Zamknij
Gorący temat

Amerykański orzeł wypromuje Polskę?

Anita Widman-Drzewiecka

Nowa kampania promująca Polskę wśród turystów z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii stawiać miała na innowacyjność, odejście od schematów i stereotypów. „Będziemy informować o Polsce jako o kraju intrygującym, ciekawym, poruszającym wyobraźnię i niepozostawiającym nikogo obojętnym” – mówił prezes POT, Rafał Szmitke.

Istotnie, rozpoczynająca się kampania POT promuje oryginalność, żywiołowość naszego kraju, gościnność i nowoczesność. A cechy te idealnie dopełnia orzeł symbolizujący polską przyrodę… Szkoda tylko, że nie występuje on w Europie. Jest to bowiem amerykański orzeł bielik…

W końcu, jaka to różnica? Nie przywiązujemy wagi ani do poprawności językowej, ani merytorycznej, nie mówiąc o wiedzy z ornitologii. Po co więc to całe czepianie się drobiazgów... I czy Anglik może wiedzieć, gdzie leży Polska?

Justyna GajJustyna Gaj (JUSTA PR): Często w komunikacji towarzyszy nam pośpiech, który niestety jest sprzymierzeńcem licznych gaf i niedociągnięć. Tak jak dziennikarze nie wszystkie informacje przed publikacją weryfikują w trzech niezależnych źródłach, tak PRowcom nie starcza czasu na konsultacje wszystkich szczegółów procesu. Czasem się uda, czasem nie. I tak chyba było w przypadku nieszczęsnego orła.

Wracamy do kompetencji niezbędnych PRowcowi, by rzetelenie wykonywać swój zawód. Nie wystarczy znajomość narzędzi komunikacyjnych, konieczna jest także znajomość tematyki, którą promujemy. Z pewnością ekonomiście, który zrobi studia podyplomowe z PR, łatwiej będzie opowiadać o zagadnieniach gospodarczych i z pewnością będzie partnerem dla dziennikarzy ekonomicznych. Podobnie rzecz ma się z innymi obszarami, dla których przydatna jest fachowa wiedza, choćby w przypadku prawników czy lekarzy.

Mało wiarygodnie brzmi PRowiec, który chce rozmawiać z dziennikarzami o przedsiębiorczości, podczas gdy sam nie prowadził nigdy własnej firmy. Nie znaczy to, że każdy biznesmen jest dobrym PRowcem, ale PRowiec prowadzący własny biznes będzie bardziej wiarygodnym partnerem dziennikarza.

PRowiec to swego rodzaju spinacz, który łączy w sobie cechy trzech popularnych programów: Worda, Power Pointa i Excela. Jeśli chcemy być traktowani jak partnerzy biznesowi, jak fachowcy, którym firmy powierzają swój wizerunek, czyli swoje największe dobro, które buduje się latami a traci w 30 sekund, to sami zadbajmy o to, by nie tylko wiedzieć jak, ale także a może przede wszystkim, co mówić.

Przemysław RóżalskiPrzemysław Różalski (creative director): Amerykański bielik – jako przewodnik po naszym pięknym kraju – w sposób oczywisty wzbudził mój uśmiech po obejrzeniu spotu (zbyt długiego i monotonnego). Moim zdaniem, brak poprawności merytorycznej spoczywa w równej mierze na barkach zleceniodawców spotu, jak i jego wykonawców.

Czy można założyć, że biała głowa i odcienie brązu na „korpusie” Haliaeetus leucocephalus lepiej wpisują się w „piaskową” tonację całego spotu niż upierzenie naszego bielika? Wtedy uznamy, że dla dobra wartości estetycznych można „naciągnać” merytorykę. Wątpię, aby ktokolwiek świadomie do tego dopuścił. Tutaj pamiętać należy o wielu wątpliwościach dotyczących gatunku umieszczonego na naszym godle.

Kolejnym uzasadnieniem wydaje się chęć pokazania otwartości Polski na świat. Ptaki nie znają granic, dlaczego więc bielik zza oceanu nie może sławić polskich atrakcji turystycznych. Te uzasadnienie również wydaje się mało prawdopodobne.

Ale dość już żartów z bielika. Bowiem, to nie orzeł jest głównym niedociągnięciem tej kampanii.

„Wyróżnij się, albo zgiń” mówią managerowie odpowiedzialni za swoje brandy. Wiedzą bowiem, że bezbarwność, niezdecydowanie i brak elementów wyróżniających ich produkt na tle produktów konkurencji to coś, co może stać się przyczyną porażki sprzedażowej. A co w tym kontekście zrobili pomysłodawcy kampanii? Moim zdaniem idealnie wpisali się w ogólną tendencję marketingu miejsc. „Pokażemy wodę, dużo zieleni, aktywny wypoczynek, do tego kilka najważniejszych zabytków, a wszystko najlepiej z lotu ptaka” – tak mógł brzmieć „kreatywny” brief dla tej, jak i dla wielu innych, kampanii podobnego poziomu. Do tego założenie, iż pokazanie całości atrakcji w mniej niż 3 minuty skazane jest na niepowodzenie.

Czy we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach nie znajdziemy pięknych terenów do jazdy na rowerze, tras narciarskich, urokliwych plaż etc. Czy miłośnicy quadów, motocrossu i wspinaczki przyjadą do Polski, aby tu realizować swoje pasje? Moim zdaniem nie są to najmocniejsze, a już z pewnością nie jedyne atuty polskiego krajobrazu i nie na takich emocjach powinno się promować Polskę!

Cóż, może faktycznie amerykański bielik to „haczyk”, na który skuszą się nieświadomi innych uroków naszego kraju turyści.

Bartłomiej JuszczykBartłomiej Juszczyk (CEO, Agencja Marketingu Zintegrowanego Grupa Adweb): Tak realnie to gnębi się POT za (amerykańskiego) orła bielika, a przecież to nie cała Organizacja, tylko grafik, który zajmował się realizacją projektu „zawalił”. Z praktyki pracy agencyjnej wszyscy wszak wiemy, że jedno to brief i założenia - częstokroć brzmiące wzniośle i poważnie, a drugie to żmudny proces twórczy. I w jego efekcie jakaś Bogu ducha winna osoba źle wybrała „bohatera” spotu - może z rozpędu, a może faktycznie z niewiedzy - po czym gromy huczą nad całą kampanią POT.

Z drugiej strony, trudno tego biednego człowieka jakoś szczególnie gnębić. Zrobił swoją robotę i nie tylko osoba odpowiedzialna za merytorykę (kreację) kampanii winna się trzy razy zastanowić, czy ten zwierzak co lata, to faktycznie ten co miał latać – ale również sam POT na pewno weryfikował po tysiąckroć ów film, jego zawartość, przekaz, potencjalny odbiór i odpowiedź na zadane w briefie cele. A mimo to – wpadka. Przyznam szczerze, że bardziej zabawna niż faktycznie tragiczna, tak jak można by sądzić. Polska się nie zawali, nasze rodzime orły najpewniej nie obrażą szczególnie, zaś agencja – twórca kampanii – zbiera nagrody, zatem... „się podoba”.

Tak tylko, co by nie było zbyt radośnie i pozytywnie, pozwolę sobie dorzucić łyżkę dziegciu. To, że stało się to, co się stało i lata nie ten zwierz, który powinien, jest – jakkolwiek nieco absurdalnym – to jednak obrazem marketingu i PRu w firmach, agencjach, etc. Za decyzje biorą się osoby pozbawione przygotowania, traktują zlecenie jak krzyż Pański (nie ten z Krakowskiego Przedmieścia – w żadnym wypadku), akceptują bądź co, byle było, byle odhaczyć temat, który się zleciło agencji i móc dopić kawę. To częste, niestety, proszę mi wybaczyć taką opinię. Wielokrotnie w swojej pracy po drugiej stronie spotyka się osoby, które nigdy tam nie powinny się znaleźć. A jednak są, stroszą się w piórka decydentów, a opinie specjalistów traktują z pobłażliwym uśmiechem. I szkoda. A nawet nie tylko szkoda, ile coś trafia, gdy świetny pomysł, czy strategia odbija się potem od takiego przysłowiowego Klienta, który nie dopuszcza dyskusji, tylko wie lepiej. Potem decyzja, akceptacja, a na końcu zdziwienie, że ktoś dopatrzył się szczegółu i szydzi. I słusznie. Trochę zaufania – poproszę...

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Anita Widman-Drzewiecka

Anita Widman-Drzewiecka - redaktorka, czytelniczka i recenzentka; doktorantka UAM i słuchaczka studium podyplowego Public relations w praktyce w Akademii L. Koźmińskiego, konsultantka ds. PR in spe. ...

zanox i Affiliate Window łączą siły. W wyniku rebrandignu powstaje marka Awin

zanox, wiodąca w Europie sieć reklamy efektywnościowej, wraz z firmą partnerską Affiliate Window, z dniem 6 ...

Pozycjonowanie strony to pozycjonowanie marki w umysłach ludzi

Termin pozycjonowanie ma bez wątpienia pozytywny wydźwięk. Kompleksowe pozycjonowanie stron www to nie tylko inwestycja w ...

Koral z reklamą lodów Grand Gold

Wraz z premierą filmu „Ciemniejsza strona Greya” startuje kampania spotu „Grand Gold – Władca zmysłów” PPL ...