Zamknij
Felietony

Co dalej z Sylwestrem Latkowskim?

Natalia Zakolska

Co dalej z Sylwestrem Latkowskim?

Redaktor naczelny tygodnika „Wprost” Sylwester Latkowski do niedawna był znany przede wszystkim jako pisarz oraz reżyser filmów dokumentalnych i teledysków. Wszystko zmieniło się w połowie czerwca bieżącego roku, kiedy wybuchła tzw. afera podsłuchowa. W rolach głównych: Latkowski i istotne postacie polskiej polityki.

14 czerwca tygodnik „Wprost” na swojej stronie internetowej opublikował fragmenty nagranej rozmowy między prezesem NBP, byłym premierem Markiem Belką, szefem jego gabinetu Sławomirem Cytryckim oraz ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem. Narratorami w kolejnych nagraniach byli m.in.: minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, prezes PKN Orlen Dariusz Krawiec, minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński. Rozmowy zostały opublikowane dotychczas także w dwóch kolejnych numerach tygodnika. Pracownicy „Wprost” zapowiadają, że dysponują nagraniami z innych rozmów. Na tę okoliczność przygotował się prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski. Zdążył zawiadomić Agencję Bezpieczeństwa Narodowego o przebiegu swojej rozmowy z Janem Kulczykiem.

W mediach rozgorzała burza, której pioruny nasiliły się w momencie, gdy Latkowski nie chciał oddać funkcjonariuszom ABW związanych z podsłuchami materiałów. Część dziennikarzy stanęła po stronie tygodnika: Jeżeli redakcja ujawnia ważne, bulwersujące skandale, przestępstwa, afery - to służy dobru wspólnemu. Wówczas naruszanie innych reguł i standardów (jak np. zakaz potajemnego nagrywania) może być usprawiedliwione, a tajemnica dziennikarska służy ochronie osób działających w interesie publicznym - twierdzi pracujący w „Gazecie Wyborczej” Wojciech Maziarski. Przeciwny front afery reprezentują politycy. Premier Donald Tusk podczas jednego ze swoich wystąpień przedstawił redakcję tygodnika jako grupę przestępców, której działania osłabiają funkcjonowanie państwa. Jakie są zatem skutki afery?

Kontrowersyjne wypowiedzi Donalda Tuska spowodowały, że niewiele brakowało, aby doszło do dymisji rządu. Ciekawiej będzie skoncentrować się raczej na pozycji Sylwestra Latkowskiego, aniżeli na politycznych przepychankach. Po wybuchu afery media przyjrzały się jego przeszłości zahaczającej o pobyt w więzieniu za wymuszenia rozbójnicze. Wzmożone zainteresowanie wokół redaktora naczelnego czasopisma oraz konfliktowe publikacje spowodowały wzrost sprzedaży tygodnika. Odmiennie przedstawia się sytuacja współpracy z reklamodawcami. Chociaż wzrósł popyt, wątpliwe są dalsze zyski od spółek mających udziały w Skarbie Państwa. Jedną z nich jest PGN Orlen, którego prezes był jednym z bohaterów afery podsłuchowej. Przekornie, w ostatnim numerze „Wprost” pojawiła się reklama sklepu detestywistycznego SpyShop. Chociaż pojawienie się tej reklamy może być uznane za żart, jest faktem.

Afera podsłuchowa nie ma korzystnego wpływu na wizerunek tygodnika. Nikt nie chce być podsłuchiwany, nikt nie chce również czytać swoich rozmów w tygodniku opinii, dlatego trudno o powszechną akceptację działań redakcji. W miesiącach poprzedzających aferę, „Wprost” cieszyło się spadkiem popularności. Czynnikiem, który zawsze wzbudzi zainteresowanie, jest skandal. Chęć lepszej sprzedaży spowodowała, że wykorzystano nagrania zrealizowane po części jeszcze w 2013 roku. Czysto marketingowe działanie mogło zostać odebrane jako czarny PR wobec polityków. Tym samym przelało się na niekorzyść redakcji „Wprost”. W efekcie wydawca tygodnika, AWR Wprost, złożył dwa pozwy o ochronę dóbr osobistych Sylwestra Latkowskiego. Skierowane są przeciw spółce Fratria, która wydaje m.in. „W Sieci” i wPolityce.pl, gdzie ukazały się artykuły o niegodziwej przeszłości Latkowskiego. Wydawca „Wprost” domaga się przeprosin oraz finansowego odszkodowania, którym być może chce nadrobić potencjalne straty wynikające z mniejszego zainteresowania reklamodawców.

„Film” dotyczący afery podsłuchowej wciąż trwa. Sylwester Latkowski, który wyreżyserował kilka filmów dokumentalnych, tym razem jest aktorem. Scenariusz pisze życie, które nie wiadomo, jak się dalej potoczy. Niestety, raz napisana recenzja, często towarzyszy twórcom już na zawsze.

Na zdjęciu: Piotr Pytlakowski (L) i Sylwester Latkowski (P) ) podpisują swoją książkę na Targach Książki. 2012r. Autor: Plogi / wikimedia.org.

Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Natalia Zakolska

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...

Festiwal YouTube w Polsce już 18 czerwca

Zbliża się 3. edycja Orange Video Fest by LifeTube – największe spotkanie youtuberów, gamerów i ich fanów ...