Zamknij
PR w mediach

Co motywuje wyborców, jak słuchamy polityków

Witold Sokołowski, 2011-11-06 23:31:06

Nie możemy narzekać na brak tematów politycznych. Raz to rodząca się w bólach koalicja rządowa. Innym razem walki frakcyjne w partii rządzącej. Ostatnio zaś kłótnie w obozie opozycji. Tematów dostarczają sami politycy oraz wyspecjalizowane w „wałkowaniu” tych spraw media.

Mimowolnie stajemy się uczestnikami tych wydarzeń. Wszak wszystkie strony medialno-politycznego cyrku dbają o to, by emocje nie wygasały. Jednym chodzi o słupki procentowe, drugim o wpływy z reklam i oglądalność. Czasem warto jednak spojrzeć na polityczną scenę z boku. W ostatnim czasie pojawiło się bowiem kilka ciekawych opracowań, które rzucają nowe światło na to, jak odbieramy polityków i jak na nich reagujemy.

Jedna z takich polityczno-socjologicznych analiz pochodzi z Komitetu Badań Radiowych. Dotyczy słuchalności audycji radiowych, w których gośćmi bywają politycy. Okazuje się, że w pierwszym półroczu 2011 w największych rozgłośniach radiowych średnio każdego dnia powszedniego 7,1 mln Polaków słuchało rozmów z politykami - „Kontrwywiad” w RMF FM (2,5 mln słuchaczy), „Gość Radia Zet” (1,7 mln), rozmowa w „Sygnałach dnia” Programu 1 Polskiego Radia (1,5 mln), „Salon polityczny Trójki” (0,9 mln) i wywiady w „Poranku Radia Tok FM” (0,3 mln). Audycje weekendowe to już tylko 114 tys (TOK FM) do 2 mln (RMF FM) słuchaczy.

Co sprawia, że włączamy odbiorniki radiowe i na tych falach pozostajemy? Wspomniane emocje. Te same, które jednych przyciągnęły, a innych zniechęciły do udziału w ostatnich wyborach parlamentarnych. Jak można było wywnioskować z wrześniowych badań Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych, największą motywacją do zainteresowania się sferą polityki jest motywacja "anty", czyli niechęć do partii, której rządy uważa się za szkodliwe (54%). O wiele większą niż motywacja "pro" (39%), czy nawet potencjalna korzyść własna (19%).

Podsumowując, nieważne są idee, programy, dokonania, ale medialny spektakl. Uwagę wyborców nie "wygrywa" merytoryka, ale "narracja" - jak zwykł mawiać Eryk Mistewicz, ekspert od marketingu politycznego.

Zdjęcie: Peter Baxter / photoxpress.com.

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Witold Sokołowski

Z wykształcenia anglista, z zamiłowania internauta. Absolwent Amerykanistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Wydawca kilku serwisów internetowych, m.in. Epr.pl, Camido.pl, Sportowa.tv.

Cukiernia Sowa nowym klientem Mint Media

Cukiernia Sowa nowym klientem Mint Media

Od stycznia bieżącego roku agencja interaktywna Mint Media kompleksowo obsługuje profil marki na Facebooku. 

Jestem lekko… no właśnie jaka? Rusza wyjątkowa akcja marki Żywiec Zdrój

Kobiecy nastrój bywa zmienny a natura przewrotna. Raz jesteśmy pełne energii do działania, a już za ...

Wywiad w mediach – szansa na darmową promocję czy realna groźba kryzysu?

Kryptoreklama, stres, niewłaściwa dykcja czy mimika, zbyt długie wypowiedzi i nie na temat, błędy merytoryczne – ...

Można powiedzieć, że Lech Kaczyński nigdy nie był mistrzem photo opportunity - Wojciech Jabłoński, UW