Witold Sokołowski
Na światowych rynkach finansowych niedźwiedź straszy coraz bardziej. Wall Street spada, Moskwa stoi..., a ogólna atmosfera wokół walut i akcji nie napawa optymizmem. Ekonomiści radzą nie panikować, ale inwestorzy swoje wiedzą – indeksy pikują w dół. Czy krach w finansach wpłynie negatywnie na kondycję branży Public Relations w Polsce? Czy cięcia wydatków zapowiadane przez wiele firm będą odczuwalne dla specjalistów od wizerunku?
Prof. Tadesz Kowalski (wykładowca UW, współtwórca projektu nowej ustawy medialnej): Sytuacja kryzysowa może być testem dojrzałości rynku PR. W warunkach cięć w budżetach marketingowych może się okazać, że to własnie PR zwiększy swój udział, narasta bowiem zapotrzebowanie na specjalistów od komunikacji kryzysowej. Błędy w warunkach wzmożonej czujnosci rynków i klientów mogą kosztować bardzo wiele. Branża ma szansę sprawdzić swoje realne zdolności. W pewnym stopniu będzie musiała się zmierzyć z problemami, które w jakims stopniu... sama stworzyła. Nieodpowiedzialne wypowiedzi polityków jak dotąd są w większości ignorowane, ale co się stanie, gdy zaczną narastac wątpliwości i obawy zdezorientowanych klientów. Można zaoszczędzić na reklamie, ale PR stanie sie coraz bardziej nieodzowny.
dr Michał Macierzyński (analityk portalu Bankier.pl): Myślę, że pierwsze symptomy pogorszenia koniunktury na polskim rynku PRowym widać już teraz, chociaż pojawiły się one niedawno. Co prawda rozmawiając z szefami firm PRowych widać, że potencjalni pracownicy jeszcze żyją przeszłością i mają bardzo wygórowane wymagania, to raczej jest już pewne, że za chwilę przyjdzie czas zaciskania pasa. Sytuacja ta niekoniecznie do końca musi dotyczyć branży finansowej. Tutaj można się spodziewać, że w średnim i dłuższym terminie branża PRowa mocno zyska na znaczeniu. Dlaczego? Jeśli popatrzymy na to, co dzieje się na świecie i w Polsce, to mamy do czynienia przede wszystkim z kryzysem zaufania. W wyniku kryzysu finansowego pojawiła się mocna erozja zaufania do banków. A bez zaufania banki nie mogą funkcjonować. Oznacza to nie tylko większe znaczenie działań PRowskich poszczególnych instytucji, ale również branży finansowej jako takiej.
Mimo, że polskie banki nie ucierpiały bezpośrednio na kryzysie, który wybuchł w USA, to należy się spodziewać, że kolejne miesiące będą dla nich i ich klientów bardzo ciężkie. W takich przypadkach w pierwszym momencie tnie się wydatki na promocję i z całą pewnością to zauważymy. Pytanie w jakim stopniu ucierpi PR bankowy? Moim zdaniem w niewielkim, aczkolwiek trzeba pamiętać, że do tej pory był on traktowany jako dodatek do marketingu, swego rodzaju funkcja pomocnicza. Mocną pozycję wywalczył sobie tylko w zakresie media relations – w tym przypadku banki mają świadomość ogromnej roli, jaką spełnia public relations. Natomiast powszechny kryzys zaufania może sprawić, że specjaliści od PR-u będą pełnić znacznie istotniejszą rolę w hierarchii instytucji finansowych i z doradców prezesa, mogą otrzymać realną władzę w ramach struktur korporacji. Oczywiście będzie to wymagało znaczącej redefinicji samego PR-u finansowego, ale myślę, że wyjdzie to tylko z pożytkiem dla zainteresowanych stron. Oczywiście to wszystko to pewien proces, który będzie trwał jakiś czas.
W tym momencie wszyscy są zainteresowani przede wszystkim gaszeniem pożaru i o tym co potem, będzie się myślało dopiero, kiedy opadnie dym. Dlatego w krótkim terminie również PR w finansach ucierpi – chociażby przez obcięcie wydatków na sponsoring, eventy, etc. Zła sytuacja na rynku finansowym niestety odbije się również na samych firmach i w konsekwencji na gospodarce, a to nie jest dobra nowina dla PRowców. Firmy zaczną się skupiać bardziej na sobie i przestaną myśleć o ekspansji. Cięcia w zatrudnieniu i mniejsze budżety są zatem pewne. Osobiście jestem optymistą i nie sądzę, żeby branża przeżyła tak zły okres, jak to miało miejsce kilka lat temu. Dużo się w tym czasie jednak zmieniło – przede wszystkim w świadomości samych firm, czym jest i po co jest PR.
Alina Stahl (dyrektor biura PR i komunikacji Euro Banku): Takie stereotypowe myślenie paraliżowało specjalistów PR przez wiele lat, bo różne branże znajdują się od czasu do czasu w niesprzyjających okolicznościach ekonomicznych. Myślę jednak, że czasy tego typy prognoz - że wraz z pogorszeniem się koniunktury wokół danej branży zaczynają się ciecia i dotyczą najczęściej PR i szkoleń, nie będą miały miejsca w naszej rzeczywistość, bo świadomość wagi działań PR zasadniczo się zmieniła. Jeśli te cięcia nastąpią będzie je odczuwał każdy obszar działania banków, ale nie tylko PR i miękki HR. Może będzie nieco mniej działań eventowych, sponsorskich, czy CSR-owych - ale nie doradztwa w obszarze szeroko pojętej komunikacji. Wprost przeciwnie - będzie ono jeszcze bardziej potrzebne. Wiedza ekspercka, z której korzystają specjaliści PR i umiejętność jej wykorzystania - może pomóc zatrzymać, czy minimalizować niepożądane efekty aktualnej sytuacji.
Witold Sokołowski
Z wykształcenia anglista, z zamiłowania internauta. Z e-marketingiem i e-pr'em związany niemal od początku "wielkiego" Internetu w latach 90-tych. W 1998 roku na Uniwersytecie Warszawskim obronił ...
Kampania wspierająca Orange Kino Letnie
Kolejna edycja projektu Orange Kino Letnie rusza 1 lipca br. W ramach akcji, turyści w Sopocie ...
Nowa odsłona kampanii „Prowadzę – jestem trzeźwy”
Organizatorzy kampanii „Prowadzę – jestem trzeźwy” zaprezentowali nowy plakat i hasło „Trzeźwość bez granic”, które w ...
darek kowal:
[2010-07-02 12:17:17]
W sumie to mnie ciekawi co jeszcze Orange wymysli. Bo chyba zadna inna firma w kraju ...
Joanna Adamek:
[2010-06-30 11:01:43]
Widzę na plakacie rower ale nie widzę tramwajów i ciężarówek:) mam nadzieje że tym razem moje ...
Robert Najrowski:
[2010-06-27 16:24:56]
O nas |
Partnerzy |
Nasze serwisy |
Współpraca redakcyjna |
Copyright © 2004-2009 Epr.pl. Polityka prywatności | Regulamin | Mapa strony |
|||









