Zamknij
Felietony

Europa przeciwko Facebookowi

Robert Stalmach

Europa przeciwko Facebookowi

Kolejny pozew zbiorowy w sprawie naruszenia prywatności użytkowników przez Facebooka stał się faktem. Pozywającym jest austriacki prawnik Max Schrems, który przewodzi aktywistom skupionym wokół inicjatywy “Europe vs Facebook”. Grupa złożyła już wcześniej kilka pozwów przeciwko Facebookowi w Irlandii, gdzie mieści się międzynarodowa centrala firmy. Tym razem, zniechęcona opieszałością irlandzkiego regulatora, będzie udowadniać swoje racje przed sądem w Wiedniu, a do dołączenia do pozwu zaprasza poszkodowanych z innych krajów (z wyjątkiem USA i Kanady, gdzie zawierającym umowy z użytkownikami jest amerykański Facebook). Zgodnie z europejskim prawem wyrok sądu w Wiedniu będzie obowiązujący również dla centrali Facebooka w Irlandii.

Główne zarzuty stawiane przez Europe vs Facebook dotyczą udziału Facebooka w PRISM, funkcjonalności Graph Search i ogólnej niezgodności z dyrektywami UE, dotyczącymi ochrony danych osobowych. Jednym z powtarzających się zarzutów podnoszonych przez prawników jest zbieranie przez serwis społecznościowy z Menlo Park danych na zewnętrznych stronach za pośrednictwem przycisku „Like”. Inne szczegółowe zarzuty stawiane w pozwie dotyczą nie spełniania przez Facebooka wymogu każdorazowego uzyskiwania jawnej zgody użytkownika na zbieranie jego danych osobowych m.in. przy okazji sukcesywnego wprowadzania funkcji Graph Search, nie przestrzegania europejskich regulacji odnośnie uprawnień użytkowników w zakresie dostępu do swoich danych osobowych, przekazywania danych użytkowników do zewnętrznych serwisów i aplikacji oraz tworzenia profili użytkowników w oparciu o zbierane o nich z różnych źródeł dane (także z zewnętrznych serwisów). Pozywający publikują dokumenty procesowe na stronie internetowej europe-v-facebook.org1. Wartość indywidualnego pozwu została ustalona na 500 Euro, aktualnie przy ponad 25 tysiącach pozywających, zbiorowa wartość pozwu wynosi więc około 12,5 mln Euro.

Kilka wcześniejszych pozwów złożonych przez grupę Europe vs Facebook okazało się skutecznymi narzędziami w walce z nieskrępowanymi algorytmami Facebooka. Max Schrems i jego stronnicy zdołali zmusić giganta z Kalifornii do udostępniania użytkownikom większego zakresu danych o nich samych na żądanie (przy czym działania Facebooka będące odpowiedzią na wyrok sądu uznali za niewystarczające).2 Grupa Europe vs Facebook wymogła za pośrednictwem pozwu rezygnację przez Facebooka z funkcjonalności rozpoznawania twarzy a także przyczyniła się do rozpoczęcia postępowania przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości w zakresie udostępniania przez sieci społecznościowe i inne podmioty internetowe danych w ramach programu PRISM. Problem, który ETS będzie musiał rozważyć w tym ostatnim przypadku to naruszenie zasad umowy z 2000 roku pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i UE ws tzw ‘Bezpiecznej przystani’, poprzez przekazywanie danych osobowych obywateli UE do Stanów Zjednoczonych, gdzie mogą one być przedmiotem analizy przez NSA (Narodową Agencję Bezpieczeństwa USA).

Problemy Facebooka dotyczące ochrony prywatności nasiliły się wraz z jego ekspansją zagraniczną, szczególnie europejską bo przepisy amerykańskie nie są tak rygorystyczne jeśli chodzi o ochronę danych osobowych użytkowników. Metody, dzięki którym Facebook zbudował swoją potęgę w Stanach opierające się na zbieraniu wszelkich danych o użytkownikach, także z serwisów zewnętrznych (często bez pytania o zgodę), tworzeniu profili użytkowników oraz analizie zagregowanych danych w celu udostępniania funkcji opierających się na badaniu statystycznych zachowań budzą sprzeciw na starym kontynencie i w innych częściach świata. Możliwości technologii znacznie wyprzedzają świadomość użytkowników odnośnie potrzeby i zasad ochrony ich prywatności. Dlatego serwisy społecznościowe, takie jak Facebook, wykorzystują to i nieustannie testują granicę akceptacji użytkowników w zakresie zbieranych danych.

Jednak zbieranie danych to niejedyne zagrożenie, z którym mają do czynienia użytkownicy Facebooka. Serwis wykazuje silną inklinację w kierunku eksperymentów dotyczących badania zależności pomiędzy treściami wyświetlanymi użytkownikom a ich zachowaniami w sieci, preferencjami i decyzjami zakupowymi. Po raz pierwszy do takich eksperymentów Facebook przyznał się w 2012r, kiedy to użytkowników w imieniu firmy przepraszała wiceprezes Sheryl Sandberg, po tym jak skargę w tej sprawie do Federalnej Komisji Handlu złożył EPIC (Electronic Privacy Information Center).3 Okazuje się jednak, że nie był to dla Facebooka wypadek przy pracy, bo pod koniec czerwca 2014 dowiedzieliśmy się o kolejnym eksperymencie we współpracy z Cornell University i University of California w zakresie wpływu treści pokazywanych użytkownikom na ich emocje i zachowania w serwisie. Tym razem jednak Facebook odrobił swoją lekcję domową, bo w regulaminie korzystania z konta pojawiły się zapisy umożliwiające mu prowadzenie podobnych testów4.

W tym kontekście pozew Europe vs Facebook nabiera charakteru próby okiełznania nieograniczonego apetytu Facebooka na dane użytkowników i wiedzę o najbardziej intymnych aspektach ich aktywności w sieci. Facebook jest bardzo użyteczną i funkcjonalną platformą, ale sam prosi się o kłopoty naruszając obowiązujące prawo na rynkach, na których działa. Parafrazując Maxa Schremsa; wszyscy lubimy Facebooka, ale chcemy żeby był trochę bardziej cywilizowanym miejscem niż dotychczas.

Pod tym adresem można wziął udział w zbiorowym pozwie o ile pozywający ma aktywne konto na Facebooku (do złożenia pozwu potrzebne jest zalogowanie Facebookiem)  lub za pośrednictwem formularza jeśli pozywający wcześniej usunął swoje konto w serwisie.

Grupa Europe vs Facebook zamieściła również FAQ na temat pozwu, można też śledzić wpisy grupy Europe vs Facebook na Twitterze. Chętni z Polski do 500 Euro od Facebooka już są, czy sąd przyzna rację pozywającym? Będziemy bacznie obserwować przebieg procesu.

1) http://www.europe-v-facebook.org/EN/en.html

2) http://gigaom.com/2012/04/12/students-force-facebook-to-cough-up-more-user-data/

3) http://it-world.pl/facebook-zaskarzony-badanie-emocji-uzytkownikow/

4) http://technowinki.onet.pl/internet-i-sieci/uzytkownicy-facebooka-mimowolnymi-obiektami-badan/hxv8r

Zdjęcie: juanjo tugores / photoxpress.com.

Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Robert Stalmach

Prezes Zarządu Newspoint Sp z o.o., członek zarządu Opoint AS. Doświadczenie zdobywał w mediach tradycyjnych i elektronicznych (Agora SA) oraz w konsultingu (Arthur Andersen). Absolwent Wydziału ...

Ostatnie artykuły tego autoraAmazon, YouTube i następni wchodzą na rynek streamingu muzyki

W środę 18 czerwca Amazon udostępnił usługę streamingu muzyki w ramach pakietu Prime (99$/rok), jednocześnie całą ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...

Festiwal YouTube w Polsce już 18 czerwca

Zbliża się 3. edycja Orange Video Fest by LifeTube – największe spotkanie youtuberów, gamerów i ich fanów ...