Zamknij
Social Media

 

M jak Mobile

Facebook Buzz

WWW Review

Filtry Google – etyczne pozycjonowanie się opłaca

24Luty2014

Autor: Łukasz Jakubiak, Tagi: Google, pozycjonowanie, filtry, ban, wyszukiwarka, SEO, optymalizacja

Światem reklamy rządzą określone zasady. Nie inaczej jest z reklamą internetową i pozycjonowaniem organicznym. Im wyższa pozycja w wyszukiwarce, tym lepsza widoczność dla Klientów i więcej zleceń. Jest o co walczyć. Sęk w tym, że wielkość stawki skłania firmy pozycjonujące do zejścia na złą drogę.

Nie dajmy sobie wmówić, że czarne jest białe

Specjaliści od SEO mają na to swoje określenia. Dokonania uczciwych graczy nazywamy białym pozycjonowaniem (white hat SEO). Oszuści zajmują się czarnym pozycjonowaniem (spamdexing, black hat SEO). Obie grupy korzystają z różnych narzędzi w pracy. Narzędzi, które sprawiają, że może się nimi zainteresować Google. Co grozi stronom pozycjonowanym w nieuczciwy sposób?

Jednemu filtr, drugiemu ban

Ludziom zajmującym się nieuczciwym SEO, bo unikam nazywania ich specjalistami, grozi kara dwojakiego rodzaju – komentuje Grzegorz Biolik z firmy Kompan.pl.- Najwyższym wymiarem jest ban, co oznacza całkowite usunięcie strony z wyników wyszukiwania. Łagodniejszą karą jest nałożenie przez Google filtra na daną witrynę. Nie powoduje to jej usunięcia, a jedynie drastyczne obniżenie pozycji. Nad jej odbudową trzeba ponownie bardzo ciężko pracować.

Filtr filtrowi nierówny

Filtrów, które Google może nałożyć na witrynę jest kilka rodzajów. Podstawowy podział to filtr ręczny i filtr algorytmiczny (automatyczny). Różni je podmiot wymierzający karę – jest to odpowiednio człowiek lub program. To istotne, jeśli chcemy „odpokutować” nasze winy i liczyć na odzyskanie poprzedniej pozycji. W przypadku filtra ręcznego jest to łatwiejsze. Poprawiamy stronę, nie stosujemy podejrzanych sposobów i zgłaszamy się do Search Quality Team, czyli zespółu ludzi odpowiedzialnych za jakość wyników wyszukiwania w Google. To oni podejmują decyzję o przywróceniu praw stronie. Gorzej, jeżeli podpadliśmy programowi. Wówczas procedura wygląda inaczej. Poprawiamy błędy i czekamy na podonowne zaindeksowanie strony, co niestety czasem trwa dość długo.

Znów przeskrobałem?

Istnieje wiele przewinień, które możemy popełnić przy pozycjonowaniu łamiąc zasady wyznaczone przez Google dla webmasterów. W związku z tym istnieje wiele filtrów, które wyszukiwarka może założyć. Jednym z nich jest filtr za nienaturalne linki przychodzące. Od linków zależy w dużej mierze pozycja naszej strony, stąd „spece” od pozycjonowania dawno wpadli na to, by pozyskiwać je w niezasłużony sposób. Zamiast skupiać się na wartościowej treści, handlują i wymieniają się linkami, tworzą też całe serwisy, których jedynym zadaniem jest wymiana linków.

Pechowy browar

Ciekawym i głośnym przykładem była sprawa jednego z browarów, którego nazwy z grzeczności nie wymienię – komentuje Grzegorz Biolik – Firma ta wsławiła się nieuczciwą praktyką podobnego typu. Zbudowano kilkadziesiąt witryn z recenzjami piw swoich i konkurencji, których jedynym zadaniem było linkowanie do strony browaru i budowanie swojej pozycji. Oczywiście było to pozycjonerskie zaplecze (nieudolnie wykonane zresztą), ale browar trafił pechowo, ponieważ strony imitowały blogi, co nie spodobało się prawdziwym blogerom. Ci szybko nagłośnili sprawę. Ot, taka ciekawostka, że nie tylko Google pilnuje treści w sieci – dodaje Grzegorz Biolik z Kompan.pl.

Niestety, nie tylko za linki z innych serwisów możemy zostać ukarani przez Google. Również te, które wychodzą od nas mogą stać się źródłem problemów. Mowa o sytuacji, w której to my jesteśmy stroną oferującą takie usługi. Pamiętajmy o tym.

Co za dużo, to niezdrowo

Specjaliści pracujący w Google zawsze powtarzają, że strony internetowe powinny być tworzone z myślą o użytkowniku, a nie robotach, które będą decydowały o jej pozycji w wyszukiwarce. Właśnie dlatego kolejnym rodzajem filtra jest filtr za nadmierną optymalizację.

Z nadmierną optymalizacją mamy do czynienia w przypadku zbyt wysokiego, nienaturalnego zagęszczenia słów kluczowych czy wręcz ukrywania ich w tekście – wówczas są one widoczne dopiero po zaznaczeniu myszką, ponieważ sprytny autor umieścił je zapisane na przykład białym kolorem na białym tle. Innym przewinieniem z tej kategorii jest chociażby używanie zbyt wielu słów w tytułach – wszystko, byleby zawalczyć o pokrycie jak największej liczby potencjalnych zapytań.

Rodzajów filtrów jest więcej. Zamiast jednak skupiać się na ich rozpoznawaniu, lepiej całą uwagę poświęcić na dopieszczanie swojej witryny pod kątem oczekiwań potencjalnego odwiedzającego. Bądźmy uczciwi w swoich działaniach i oferujmy przede wszystkim wartościowe treści. Internauci na pewno to docenią, a wysoka pozycja w wynikach wyszukiwania będzie wówczas dla nas nagrodą.


stały link | blip |

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
1
komentarzy
  1. krs one   2014-03-12 22:15:43

    generalnie ciezko utrzymac granice, ktora ciagle jest zawezana przez googla. Setki starych serwisow linkowanych SWLami itd siedzi w top1 jak zaklete. Jedno trzeba pamiętać google i seo graja do innych bramek od zawsze.

Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Łukasz Jakubiak

Stały współpracownik serwisu Epr.pl oraz właściciel agencji PRactions. W branży public relations pracuje od 5 lat. W tym czasie zajmował się wizerunkiem firm z branży wydawniczej, ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...

Festiwal YouTube w Polsce już 18 czerwca

Zbliża się 3. edycja Orange Video Fest by LifeTube – największe spotkanie youtuberów, gamerów i ich fanów ...

Młdzi ludzie za pomocą zdjęć publikowanych w serwisach społecznościowych nie tylko pokazują kim są, ale przede wszystkim mają świadomość bycia medium - Natalia Hatalska, blogerka.