Zamknij
Raporty

Gdzie korzystamy z internetu? W kafejkach? - raport

Witold Sokołowski

Gdzie korzystamy z internetu? W kafejkach? - raport

Kafejki internetowe. Zapomniany relikt przeszłości czy wciąż żywy element fizjologii internetu? Skoncentrowani na rankingach witryn, pieniądzach wydawanych na reklamę online oraz szybkości łączy coraz częściej zapominamy o tym, jak wiele mogą nam one powiedzieć o charakterze i kondycji rynku internetowego. A co dokładnie mówią? Czas na małe śledztwo.

Zacznijmy od ustalenia miejsca stałego pobytu przeciętnego internauty w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Czy łatwo jest go dziś spotkać w cyberkafejce? Okazuje się, że nie. Pójdźmy zatem dalej. Współcześnie z internetu można korzystać niemal wszędzie – sieć łączy nie tylko coraz większą liczbę komputerów, ale także konsole do gier, sprzęt RTV, urządzenia mobilne (telefony, smartfony, palmtopy, odtwarzacze muzyki). Zgodnie z tym, co podpowiada intuicja, przeciętnego internautę powinniśmy widywać często w pociągu, w parku czy na zakupach. Czy tak też jest? Jeszcze nie teraz. Gdzie zatem najczęściej korzystamy z internetu? Cóż, proces udomawiania tego medium sprawił, iż na dobre rozsiedliśmy się w naszych wygodnych fotelach. Niemal 89% użytkowników internetu z 10 wybranych rynków regionu CEE (Bułgarii, Białorusi, Czech, Estonii, Chorwacji, Węgier, Litwy, Łotwy, Słowacji i Ukrainy) korzysta z sieci w zaciszu własnych czterech ścian, a 35,5% internautów z tych krajów wykorzystuje ją w miejscu zatrudnienia.

 

Gdzie korzystamy z internetu? W kafejkach? - raport

 

Wykres 1. Średni odsetek użytkowników łączących się z internetem w domu i pracy na 10 wybranych rynkach regionu CEE (listopad 2009); źródło: Bułgaria – gemiusAudience (data collected using Synovate research); Białoruś – gemiusAudience; Czechy – NetMonitor - SPIR - Mediaresearch & Gemius; Estonia – gemiusAudience (data collected using TURU-UURINGUTE AS research); Chorwacja – gemiusAudience; Węgry – gemius/Ipsos Fusion Data; Litwa – gemiusAudience; Łotwa – gemiusAudience; Słowacja – AIMmonitor - AIM - Mediaresearch & Gemius; Ukraina – gemiusAudience

Czy tak duży odsetek osób przyznających się do korzystania z internetu w domu i pracy oznacza, iż na stałe opuściliśmy miejsca publiczne, takie jak kafejki internetowe czy biblioteki? Okazuje się, że również nie. Co więcej, w tym miejscu kończą się podobieństwa między rynkami regionu, a zaczyna najciekawszy etap śledztwa.

 

Gdzie korzystamy z internetu? W kafejkach? - raport

 

Wykres 2. Odsetek użytkowników łączących się z internetem w miejscach publicznych (kafejkach, bibliotekach itp.) oraz szkołach/uniwersytetach w Bułgarii, na Ukrainie i Białorusi (listopad 2009); źródło: Bułgaria – gemiusAudience (data collected using Synovate research); Ukraina – gemiusAudience; Białoruś – gemiusAudience

Popularność kafejek internetowych oraz publicznych punktów dostępu do internetu zdaje się być dość czytelnym wskaźnikiem identyfikującym rynki znajdujące się na wczesnym etapie rozwoju. Nieudomowiony internet jest wciąż żywy tam, gdzie szybki wzrost zainteresowania siecią wyprzedza realne możliwości jej ekspansji. Porównując przedstawione powyżej zestawienia wyników badania gemiusAudience z danymi na temat internetu w Europie Środkowej i Wschodniej zawartymi w raporcie „Do You CEE?” (dostępnym bezpłatnie na stronie internetcee.com) oraz ogólną wiedzą o regionie, łatwo zauważyć istotną prawidłowość. Cyberkafejki cieszą się największym wzięciem na tych rynkach, na których obserwujemy:

  • wciąż jeszcze niski (choć najszybciej rosnący) poziom ogólnej penetracji internetu,
  • relatywnie niski poziom penetracji internetu szerokopasmowego,
  • utrzymujące się, wysokie ceny dzierżawy łączy internetowych,
  • relatywnie nienajlepszą kondycją makroekonomiczną kraju,
  • zaległości w zakresie informatyzacji szkół i uczelni wyższych.
Gdzie korzystamy z internetu? W kafejkach? - raport

I tak, podczas gdy w większości krajów regionu odsetek użytkowników internetu (Real Users), którzy deklarują korzystanie z kafejek internetowych rzadko przekracza 2%, w Bułgarii niemal 20% z nich przyznaje się do częstego korzystania z takiej właśnie formy dostępu do sieci. Ciekawym pod tym względem rynkiem jest także Ukraina, gdzie w listopadzie 2009 roku nieco ponad 6% internautów łączyło się z internetem w kafejce. Co ciekawe, w styczniu tego samego roku odsetek ten wynosił aż 16%. Skąd tak wielki spadek? Przyczyn może być oczywiście wiele, ale warto nie zapominać, że wśród wszystkich rynków monitorowanych przez Gemius to właśnie Ukraina w latach 2007-2009 wykazała się największą dynamiką przyrostu populacji internautów, a więc i rozwoju samego internetu (wzrost przekraczający 80% w skali zaledwie dwóch lat).

 

Gdzie korzystamy z internetu? W kafejkach? - raport

 

Wykres 3. Odsetek użytkowników łączących się z internetem w miejscach publicznych (kafejkach, bibliotekach itp.) oraz szkołach/uniwersytetach w Estonii, na Słowacji, Litwie i w Czechach; źródło: Estonia – gemiusAudience (data collected using TURU-UURINGUTE AS research); Słowacja – AIMmonitor - AIM - Mediaresearch & Gemius; Litwa – gemiusAudience; Czechy – NetMonitor - SPIR - Mediaresearch & Gemius

No dobrze, a więc kafejki umierają śmiercią naturalną wraz z rozwojem internetu, który coraz lepiej czuje się w domu. Spostrzeżenie dość oczywiste, ale czy jedyne? Nie. Ich obserwacja dostarcza jeszcze dwóch ważnych wskazań. Po pierwsze – kafejki zdają się pełnić rolę papierków lakmusowych odzwierciedlających potencjał rynków online. Z reguły są popularne tam, gdzie wyraźna potrzeba korzystania z internetu spotyka się jeszcze z barierą koniunkturalną. I rzeczywiście, według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w 2009 roku dochód narodowy brutto Bułgarii wyrażony miarą parytetu siły nabywczej (oddającego realną wartość dochodu obywateli, a więc i ich możliwości w zakresie konsumpcji mediów) wyniósł nieco ponad 89 miliardów dolarów. Dla porównania, w tym samym czasie Czechy zanotowały prawie trzykrotnie większy dochód (254,4 miliardów dolarów). Po drugie – realną alternatywą dla komercyjnych kafejek internetowych są (z reguły darmowe) rozwiązania oferowane przez szkoły i uczelnie wyższe. Bez trudu można zauważyć, że w krajach cieszących się stosunkowo dobrze zinformatyzowanymi placówkami dydaktycznymi odsetek osób korzystających dzięki nim z internetu jest odpowiednio wysoki (od ponad 10% w Estonii i na Słowacji do prawie 19% w Czechach). Na porażkę kafejek wpływa zatem nie tylko proces udomowiania, ale także upowszechniania i liberalizacji dostępu do internetu.

Czy warto przyglądać się kafejkom internetowym? Zdecydowanie tak. Historia ich powstawania, rozkwitu i zaniku kreśli historię samego internetu. Pozwala obserwować rozwój rynku oraz samych internautów, którzy stopniowo usamodzielniają się w zakresie dostępu do sieci i dojrzewają do pełnienia przeróżnych ról w internecie. Monitoring popularności kafejek to także dobry sposób na szybkie wychwytywanie rodzących się możliwości inwestycyjnych. Można rzec, że gdy umiera kafejka, rodzi się rynek.

źródło: blog Gemiusa


Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Witold Sokołowski

Z wykształcenia anglista, z zamiłowania internauta. Absolwent Amerykanistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Wydawca kilku serwisów internetowych, m.in. Epr.pl, Camido.pl, Sportowa.tv.

„Wejdź do gry” z Heinekenem i Jose Mourinho

Codzienne losowania, innowacyjne nagrody i inspirujący Jose Mourinho - 14 lutego, wraz ze startem fazy pucharowej ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...