Zamknij
Social Media

 

M jak Mobile

Facebook Buzz

WWW Review

Google ma doodle

07Grudzień2011

Autor: Aneta Pawłowska, Tagi: Google, doodlesGoogle ma doodle

Przede wszystkim co to jest, kto to tworzy i komu to służy? Gdyby chcieć przetłumaczyć na język polski „doodle” dostalibyśmy „bazgroł”, a „Google bazgroł” raczej nie zrobi dobrego wrażenia. Google Doodle to okazjonalna wersja logo widoczna na stronie głównej wyszukiwarki. Kto za tym stoi? Zespół Google, z naczelnym doodlerem Dennisem Hwagiem. Komu to służy? Oczywiście wszystkim użytkownikom – zaskakuje, zwraca uwagę, przypomina, utrwala i co tu kryć – uprzyjemnia korzystanie z wyszukiwarki.

Pierwszego doodla popełnili w 1998 r. założyciele Google – Larry Page i Sergey Brin. Na Festiwalu Burning Man zaprezentowali ciekawą wariację – w drugim „o” logo Google’a umieścili logo Festiwalu. Od 2000 r. głównym doodlerem Google jest Dennis Hwang, grafik który znalazł się we właściwym miejscu we właściwym czasie. Zespół Hwnaga decyduje, co pojawi się na stronie startowej Google’a w zdoodlowanej wersji. Uwzględniane są też sugestie samych użytkowników. Doodle zmieniają się – od prostej zabawy literami, przez obrazki, po animacje i miniprogramy. Wszystko z właściwą firmie precyzją i dbałością o szczegóły. Obowiązują tylko dwie niepisane zasady w projektowaniu doodles -  nie mogą być trywialne i religia jest tematem tabu.

Doodle pojawiają się z okazji spektakularnych wydarzeń, ważnych dat – nie tylko rocznic, bo strona startowa przypominała już m.in. o Świętach Bożego Narodzenia, polskim Dniu Niepodległości czy amerykańskim Independence Day. Ważne uroczystości – jak Dzień Babci i Dziadka czy Dzień Matki z pewnością nie pozostaną niezauważone na stronie głównej Google’a. Doodlowy indyk pojawił się w Święto Dziękczynienia.

Mogliśmy już oglądać doodle z okazji urodzin m.in. Freddiego Mercury’ego, Czesława Miłosza, Edwarda Muncha, Leonarda da Vinci, rocznicy wydania pierwszej książki Stanisława Lema, objęcia przez Polskę prezydencji w Unii Europejskiej. Konkurs Google’a na projekt najlepszego doodla z okazji polskiej prezydentury wygrał swojski obrazek – tatrzańskie szczyty i baca z owcami. Animowany doodle przypominał o dokonaniach Izaaka Newtona. Pierwszym interaktywnym doodlem był Pac-Man, z okazji 30. rocznicy powstania tej gry. To niewątpliwie podoba się użytkownikom.

Doodle jest ilustracją, graficznym przypomnieniem, zagadką do rozwiązania albo grą – do wypełniania i umilenia czasu użytkownikowi. Posłużył również do promocji Google+. Każda doodlowa wersja logo wyszukiwarki jest wizualnie przyjemna i graficznie ciekawie zaprojektowana. Wszystko po to, żeby wywołać uśmiech użytkownika – czy to ledwo widoczny pod nosem czy od ucha do ucha. Doodle przekraczają granice państw, bo w końcu wyróżniają osoby, wydarzenia i rocznice na stronie startowej najpopularniejszej wyszukiwarki.

Logo firmy powinno oczywiście być spójne, trwałe, zaprojektowane raz a porządnie oraz kojarzone z firmą. Google nie łamie przecież tej zasady, ale dodaje nową jakość – pokazuje, jak można elastycznie i kreatywnie je wykorzystać – mimo wszystko zmieniając jego wygląd.


stały link | blip |

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Aneta Pawłowska

„Wejdź do gry” z Heinekenem i Jose Mourinho

Codzienne losowania, innowacyjne nagrody i inspirujący Jose Mourinho - 14 lutego, wraz ze startem fazy pucharowej ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...

,,W wizerunkowym świecie wygrywają ci, którzy nie koniecznie wygrywać powinni.Oprócz tego, że żyjemy w świecie wizerunkowym, żyjemy również w epoce technokratyczno-medialnej. " - Piotr Tymochowicz