Zamknij
Prosto z rynku - PR i prawo info

Internauci nie czytają regulaminów

Witold Sokołowski, 2013-09-11 17:52:14

Z badań firmy Cal.pl wynika, że 80 procent użytkowników sieci akceptuje regulaminy na stronach internetowych bez ich czytania. Mniej leniwi internauci, którzy przeczytali regulamin, zazwyczaj wahają się lub definitywnie rezygnują z usług, założenia konta, lub profilu społecznościowego.


Internauci oburzają się, że ich prywatność nie jest szanowana w sieci, a nawet mają poczucie, iż są inwigilowani. Zapominają jednak o tym, że wnikliwe wczytanie się w treść informacji dotyczących warunków korzystania z usług internetowych chroni naszą prywatność.


Aż 80 procent osób bez chwili namysłu zaznacza pole z akceptacją, nie czytając nawet wstępu do regulaminu. Usprawiedliwiają się trudno zrozumiałym językiem prawniczym oraz stratą czasu na czytanie długiego dokumentu. - Obecnie skorzystanie z niemal każdej usługi internetowej wymaga zatwierdzenia regulaminu. Wyniki badań są zatrważające, ponieważ świadczą o lekkomyślności użytkowników sieci - mówi Michał Trziszka, CEO firmy Cal.pl.


Już nie jesteś anonimowy


Google i Facebook wyszły naprzeciw internautom i zrezygnowały ze skomplikowanego języka na rzecz przystępnych, pisanych zrozumiałym tekstem zapisów, których przeczytanie nie zajmuje więcej niż 10 minut. Jednak to udogodnienie nie zmieniło nic w mentalności naszego społeczeństwa.


Postawmy sobie podstawowe pytanie: po co są regulaminy usług internetowych? Odpowiedzmy na przykładzie Google i Facebooka. Spersonalizowane informacje to dla Facebooka czy Google możliwość dotarcia z reklamą do odpowiednich osób. Przesyłając dokumenty z wykorzystaniem dysku Google, użytkownik udziela firmie ważnej na całym świecie licencji na wykorzystywanie, udostępnianie, przechowywanie, reprodukowanie, modyfikowanie, przesyłanie, publikowanie, publiczne prezentowanie i wyświetlanie oraz rozpowszechnianie tych materiałów, a także na tworzenie na ich podstawie dzieł pochodnych - czytamy w warunkach korzystania z usług Google. Gdy korzystasz z ich usług, Google może gromadzić dane o hasłach, które wyszukujesz w sieci, zbierać informacje o wykonywanych przez Ciebie połączeniach telefonicznych, takie jak numer telefonu użytkownika, numer rozmówcy, numery docelowe przekazywania, daty i godziny rozmów, czasy trwania rozmów, ustawienia przesyłania wiadomości SMS oraz typy połączeń telefonicznych.


Niebieskie „f” mnie szpieguje!


Natomiast Facebook w regulaminie wyraźnie daje do zrozumienia, że gdy publikujemy materiały, takie jak zdjęcia lub filmy, firma może uzyskać związane z tym dodatkowe informacje tzw. metadane, np. czas, data, miejsce wykonania zdjęcia lub filmu, parametry aparatu i kamery, ich dokładny typ i markę, a w niektórych przypadkach również lokalizację. Facebook wie lepiej niż Twoja mama, gdzie jesteś i co robisz. Zaakceptowałeś taki zapis w regulaminie. Zdziwiony?


- Nie powinniśmy obawiać się inwigilacji, jeśli nie mamy nic do ukrycia. Jednak nigdy nie możemy być pewni, do kogo trafią zebrane informacje – podkreśla Michał Trziszka. Czy warto poświęcić chwilę na przeczytanie i analizę regulaminu? Odpowiedź jest oczywista: należy wyrobić w sobie nawyk czytania regulaminów usług internetowych.

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


„Wejdź do gry” z Heinekenem i Jose Mourinho

Codzienne losowania, innowacyjne nagrody i inspirujący Jose Mourinho - 14 lutego, wraz ze startem fazy pucharowej ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...