Zamknij
Wiedza PR - PR w polityce

Kampania Obamy. Uczmy się od najlepszych

Adam Kuśmierczyk, 2011-09-25 16:01:41

Kampania wyborcza w tym roku chyba najbardziej z dotychczasowych wykorzystuje potęgę mediów społecznościowych. Politycy coraz częściej, zamiast modnych przed rokiem platform blogowych, jako idealne miejsce wyborczej agitacji wybierają Facebooka. Fakt, nie ma chyba wśród nas osób, które na swojej tablicy nie odnajdują newsów pochodzących od mniej lub bardziej znanych lokalnych kandydatów. Trend ten jest jednak dobrze znany wszystkim, którzy trzy lata temu śledzili amerykański pościg do prezydenckiego fotela. Uczyć powinniśmy się od najlepszych, dlatego dziś postarałem się przybliżyć tajemnicę sukcesu Baracka Obamy. Być może stanie się on inspiracją dla naszych lokalnych e-polityków.

Sztab wyborczy Obamy po wyborach 2008 roku został okrzyknięty prekursorem w zastosowaniu innowacyjnych technik dotarcia do wyborców. To właśnie wykorzystywanie nowoczesnych technik promocji wizerunku kandydata za pośrednictwem Internetu było bardzo dużą częścią składową sukcesu sztabu Obamy.

Na tydzień przed ogłoszeniem startu w wyborach zarządzona została przebudowa serwisu internetowego demokraty. Udoskonalono ją o system My.Bo pozwalający tworzyć wirtualne profile potencjalnych wyborców. Na stronie kandydata, poprzez dodawanie własnych filmików, prezentację opinii, poglądów, recenzji i udziały w dyskusji, można było znaleźć lokalne grupy poparcia, stworzyć bloga, uczestniczyć w społeczności skupionej wokół kandydata.

Strona internetowa Obamy została też zintegrowana z telefonami typu iPhone. Użytkownicy tych urządzeń od tej pory mogli korzystać z wielu nowych funkcjonalności pozwalających na stałe śledzenie kampanii kandydata. Dzięki nim mogli m. in. porozmawiać z wolontariuszami, otrzymywać najnowsze informacje i ogłoszenia, przejrzeć ofertę lokalnych wydarzeń, odebrać mapy i wskazówki, jak dojechać na wiec wyborczy oraz przeglądać najnowsze spoty wideo.

Obama miał swój profil na wszystkich większych serwisach społecznościowych, jak np. Twitter, Facebook, czy Flickr. Największą popularność przyniósł mu jednak YouTube. Zamieszczony na stronie profilu kandydata film „Crush on Obama” (tłum. Zakochana w Obamie), ukazujący tańczącą piękność, śpiewającą do plakatu demokraty, już w pierwszym tygodniu swojej egzystencji obejrzało ponad 1,8 mln użytkowników1. Będący rzekomo spontanicznym dziełem Bena Rallesa, jednego z fanów Obamy, film kończy się brzmiącym dwuznacznie zaproszeniem w stronę oglądającego: „You can barack me tonight”2.

Sztab Obamy, korzystając z monitoringu trendów w wyszukiwarkach, reklamowali kandydata korzystając z istniejących w Google reklamach Ad Words. Dzięki zastosowaniu słów kluczowych, po wpisaniu których wyświetlała się strona kandydata, mogli stale reagować na pojawiające się w Internecie niesprzyjające tendencje. Dla przykładu, kiedy kandydatka republikanów na wiceprezydenta przywołała podczas jednego z wywiadów artykuł sugerujący, że Obama może mieć powiązania z terrorystami, dla możliwych słów kluczowych wpisywanych przez osoby zainteresowane tematem (jak chociażby Barack Obama terrorist ), ukazywał się link sponsorowany, który nie tylko kierował na stronę FightTheSmears, dementującą plotki, ale zawarty tekst rozwiewał wątpliwości nawet bez wchodzenia na stronę3.

Sztab Obamy zatrudniał też szereg wolontariuszy zajmujących się rozsyłaniem e-maili do wyborców zawierających co raz to nowe informacje dotyczące kampanii.

Dzięki efektywności działań online zbudowano bazę blisko 13 milionów zwolenników i zebrano blisko 500 milionów dolarów, podczas gdy offline "tylko" 156 milionów USD4. W serwisie Facebook Obama miał 3 miliony "przyjaciół", założono blisko 500 grup z nim powiązanych oraz stworzono ponad 300 aplikacji. W serwisie MySpace Obama miał 900 tysięcy "przyjaciół", zaś w serwisie Twitter 128 tys. followersów. W serwisie YouTube pojawiło się blisko 140 tysięcy klipów związanych z Obamą, z czego "oficjalnych" było tylko 2 tysiące. Pozostałe były nagrane i wrzucone przez internautów, a łączny czas obejrzanych klipów z Obamą to blisko 15 milionów godzin. Wysłano także około miliard targetowanych e-maili.

Trudno oczywiście porównywać działania na lokalnym rynku politycznym z tymi z wyborów prezydenckich w kraju, który ze spokojem w głosie nazwać możemy mekką marketingu politycznego. Niektóre jednak z rozwiązań z pewnością mogłyby przyczynić się do zwiększenia popularności polityka zabiegającego o uznanie. Jedną z nich może być na przykład rozwój rynku aplikacji mobilnych, który z racji swojej ubiegłorocznej premiery w Polsce wciąż pozostaje niezagospodarowany. Z analogiczną sytuacją mamy do czynienia na rynku tabletów, który ze względu na swoją absolutną świeżość nie został jeszcze odkryty przez nasze rodzime sztaby wyborcze.

Wciąż panuje przekonanie, iż politycy sami są w stanie prowadzić własne profile na Facebooku. Nic bardziej mylnego. Dziś każde działanie winno być starannie zaplanowane i mocno osadzone w ogólnej strategii kampanii. Efekt samozwańczych działań widoczny na pierwszy rzut oka – ogromna masa skromnych funpage’ów, założonych przynajmniej o kilka miesięcy za późno, nigdy nie przebije się na tablicach potencjalnych wyborców.

Wreszcie. martwi wciąż niewielka liczba zaangażowanych w kampanie wolontariuszy, którzy w dalszym ciągu pozostają jednak najskuteczniejszą ofensywą w walce po sejmowy fotel.

1) Ch. Von Marshall, Barack Obama czarnoskóry Kennedy, Warszawa 2008, s. 32.

2)  Ibidem

3) http://www.sprawnymarketing.pl/artykuly/barack-obama-juz-wygral-w-internecie-strategia-marketinguinternetowego-obamy/

4) http://media2.pl/internet/57826-barack-obama.-efektywnosc-kampanii-w-nowych-mediach.html

Zdjęcie: roxanne jo mitchell / wikimedia / flickr.

Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Adam Kuśmierczyk

Specjalista ds. marketingu, marketing usług profesjonalnych. Obecnie pracuje dla jednej z większych kancelarii prawnych w Polsce.

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...

Festiwal YouTube w Polsce już 18 czerwca

Zbliża się 3. edycja Orange Video Fest by LifeTube – największe spotkanie youtuberów, gamerów i ich fanów ...