Zamknij
Prosto z rynku - PR i prawo info

KNF nie wpuszcza dziennikarza na konferencję prasową

Witold Sokołowski, 2014-05-06 11:25:39

Wydawca „Gazety Bankowej” zarzuca Komisji Nadzoru Finansowego złamanie ustawy o dostępie do informacji publicznej po tym, jak biuro prasowe UKNF nie wpuściło dziennikarza miesięcznika na konferencję prasową. Fratria, która w swym portfolio ma także portal wGospodarce.pl, zapowiada oficjalną skargę na działania urzędu i protesty dotyczące łamania Konstytucji RP, skierowane m.in. do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Izby Wydawców Prasy.


Poniedziałkowa konferencja prasowa w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego okazała się niezwykle tajemnicza. Dostęp do informacji na temat sytuacji SKOK-ów otrzymali tylko wybrani przez KNF dziennikarze. Publiczna instytucja nie pozwoliła wejść na konferencję prasową dziennikarzowi „Gazety Bankowej”, łamiąc przy tym zarówno podstawowe prawa obywatelskie zapisane w Konstytucji RP, jak i ustawę o dostępie do informacji publicznej.


„Składam oficjalny protest przeciwko dyskryminowaniu przez Komisję Nadzoru Finansowego oraz działające przy urzędzie biuro prasowe UKNF, dziennikarzy „Gazety Bankowej”. Przejawem niedopuszczalnych praktyk w demokratycznym państwie jest potraktowanie dziennikarza „Gazety Bankowej”, Jacka Strzeleckiego, które miało miejsce w dniu 5 maja 2014 roku, kiedy to nie został wpuszczony na konferencję prasową organizowaną przez KNF. Dziennikarz został poinformowany, że na konferencję nie może wejść, ponieważ nie ma go na liście zaproszonych gości. Skandaliczne zachowanie, urągające podstawowym prawom obywatelskim do informacji nie zostało w żaden sposób skomentowane przez służby prasowe KNF. Nikt w urzędzie nie podjął się też rzeczowego wyjaśnienia tej niepokojącej sytuacji.” – czytamy w oficjalnym piśmie Michała Karnowskiego, członka Zarządu Fratrii ds. redakcyjnych do przewodniczącego KNF, Andrzeja Jakubiaka.


O konferencji redakcja „Gazety Bankowej” dowiedziała się w poniedziałek rano i skontaktowała się z biurem prasowym UKNF potwierdzając miejsce i godzinę rozpoczęcia spotkania z dziennikarzami. Jacek Strzelecki zjawił się w urzędzie. Tam okazało się, że jest lista, na której nie ma nazwiska dziennikarza, ani tytułu „Gazeta Bankowa”. Ochrona umożliwiła kontakt z przedstawicielem biura prasowego, jednak nie wpuściła dziennikarza na konferencję.


- Zeszła pani, która oświadczyła, że lista mediów jest zamknięta, a wybrani dziennikarze i redakcje rano zostali oficjalnie zaproszeni. Wejście poza listą nie jest możliwe – wyjaśnia Strzelecki. - Szok to delikatne określenie stanu w jakim się znalazłem. Zapytałem, który przepis prawa prasowego mówi o selekcji dziennikarzy? Pani powiedziała, że taka jest decyzja Biura Prasowego. Postanowiłem zadzwonić do rzecznika prasowego KNF Łukasza Dajnowicza – relacjonuje dziennikarz. - Zapytałem go, dlaczego nie zostałem wpuszczony oraz gdzie w prawie prasowym jest przepis, który na to pozwala, by urząd publiczny mógł sobie do kontaktu ze z opinią publiczną wybierać dziennikarzy. 


W odpowiedzi Strzelecki usłyszał, że na tak postawioną tezę Łukasz Dajnowicz odmawia odpowiedzi. Nie udało się też ustalić, mimo podejmowanych prób, kto w Komisji Nadzoru Finansowego zdecydował o stworzeniu listy wybranych mediów.


- Nie wiemy też, czego bali się przedstawiciele KNF, że łamiąc wszelkie standardy demokratycznego państwa, nie wpuścili dziennikarza „Gazety Bankowej” na konferencję. Złamanie ustawy o dostępie do informacji publicznej zagrożone jest karą grzywny, a nawet pozbawienia wolności do 1 roku. Nie wiemy, jakich pytań ze strony „Gazety Bankowej” czy portalu wgospodarce.pl, bali się urzędnicy KNF, ale treść i jakość tej konferencji, wobec tych wydarzeń staje się cokolwiek wątpliwa. – komentują dziennikarze „Gazety Bankowej”.


„W świetle przepisów postepowanie służb prasowych Komisji Nadzoru Finansowego, które wybierają sobie dziennikarzy, którzy mogą wejść na konferencję Urzędu jest nie tylko sprzeczne z podstawowymi zasadami demokracji, ale po prostu nielegalne i podlega karze.” – czytamy w piśmie Michała Karnowskiego do przewodniczącego KNF. – „W związku z powyższym żądam natychmiastowego wyjaśnienia tej skandalicznej sytuacji. Jednocześnie zadaję pytanie - czy klasyfikowanie dziennikarzy, wybieranie przez urząd publiczny tych mediów, które mogą wejść na konferencję i tych, których urząd nie zaprasza i nie wpuszcza na spotkanie z dziennikarzami jest przyjętą w KNF normą? Proszę o pilne wyjaśnienie, na jakiej podstawie odmówiono dziennikarzowi „Gazety Bankowej” dostępu do informacji w KNF? Również jako przedstawiciel mediów oraz wydawca wnoszę o pociągnięcie do odpowiedzialności służbowej osób odpowiedzialnych za uniemożliwienie pracy dziennikarzowi „Gazety Bankowej” na terenie jednostki publicznej, oraz osób, które wprowadziły procedury urągające podstawowym zasadom demokracji jakimi są prawo do wolności słowa i prawo do informacji publicznej.” – czytamy w skardze na działania Komisji Nadzoru Finansowego.


Wydawca „Gazety Bankowej” zapowiada poinformowanie o skandalu w KNF organizacje i stowarzyszenia dziennikarskie oraz instytucje monitorujące wolność mediów w Polsce i Europie.

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


„Wejdź do gry” z Heinekenem i Jose Mourinho

Codzienne losowania, innowacyjne nagrody i inspirujący Jose Mourinho - 14 lutego, wraz ze startem fazy pucharowej ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...