Zamknij
Wiedza PR - PR w firmie

Komunikacja wewnętrzna w małych firmach - grzechy, błogosławieństwa i szanse

Maciej Pietrzyk , 2010-04-29 09:55:06

Sporo firm nie docenia wagi działań wewnątrz PR-owych, uważając je za całkowicie zbędne. Tymczasem pracownicy danej firmy mogą przyczynić się do jej poważnego kryzysu...

Sporo firm nie docenia wagi działań wewnątrz PR-owych, uważając je za całkowicie zbędne. Tymczasem pracownicy danej firmy mogą przyczynić się do jej poważnego kryzysu wizerunkowego. Według badań przeprowadzonych przez Harvard Business School - ponad 70% kryzysów medialnych jest powodowanych przez aktualnych bądź byłych pracowników firmy.

Czy oznacza to, że firmy które stanęły przed problemem kryzysu nie prowadziły żadnych działań z zakresu PR wewnętrznego? Niekoniecznie. Coraz większa liczba pracodawców styka się z ideą budowania wizerunku nie tylko na zewnątrz firmy, ale i w środku. Najczęściej jednak podpatrują w tym procesie największych graczy. Łatwo wtedy wejść w ślepą uliczkę, mierząc skuteczność działań wewnętrznych ich wielkością oraz kwotą przeznaczoną na ich odbycie się. Czy będzie to wspólne piwo, czy dwudniowy wyjazd połączony z sesją paintbolla – bez zrozumienia idei działań wewnątrz PR-owych - takie działania okażą się stratą czasu. Pochylenie się nad ideą, jak i intencjami działań wewnętrznych to pierwszy krok jeśli marzy nam się sprawnie działający zespół, pracujący w dobrej atmosferze i ufający sobie nawzajem. Naturalnie o fakcie, że taki w danej firmie pracuje, deklaruje niemal każde przedsiębiorstwo.

W momencie, gdy czytamy tekst znajdujący się na stronie głównej danej firmy, stykamy się z komunikacją, która wyraża jedynie intencje jej kierownictwa odnośnie tego, jak chcieliby, aby wyglądała. To, jak jest naprawdę powiedzą nam jej pracownicy. Pojedynczy pracownik to prawdziwy maszt nadawczy komunikatów dających się umownie uogólnić jako PR szeptany a na dodatek o dużym stopniu wiarygodności. Jeśli pracownik utożsamia się z naszą firmą, z chęcią podzieli się informacją i pochwali się gdzie pracuje. Choćby na swoich profilach na portalach społecznościowych. Swojej rodzinie i przyjaciołom opowie gdzie pracuje i zrecenzuje nam jak firma wygląda. To pracownik danej firmy staje się jej ambasadorem, a komunikat jaki przekazuje odnoście samej firmy ma najwyższy stopień wiarygodności.

Przyjrzyjmy się pod kątem działań wewnętrznych większym graczom na rynku, którzy jeszcze parę lat temu były ikonami fatalnego PR wewnętrznego. Do niedawna fakt, że ktoś pracuje w sieci restauracji McDonald wzbudzał śmiech i politowanie. Dziś koncern uchodzi za jednego z najlepszych pracodawców, którego cechuje dbałość i troska o swój personel. Z pośród 22 tysięcy pracowników, większość to ludzie młodzi (średnia wieku 22 lata). Sieć restauracji oferuje im elastyczne godziny pracy, nie wymaga uprzedniego doświadczenia w gastronomi, oferując szeroki wachlarz szkoleń oraz szerokie możliwości awansu.

Sieć sklepów Biedronka, która jeszcze niedawno była kojarzona z katorżniczymi warunkami pracy, brakiem praw dla związków zawodowych i nieszanowaniem swoich pracowników, dwa lata temu ruszyła z dużą kampanią, w której ci sami pracownicy stali się wizytówką firmy, zapraszając do wstąpienia w jej szeregi. Przecież tylko tu znajdą godziwe warunki pracy, system socjalny, elastyczne godziny, etc. Kampania była efektem fatalnych dla koncernu nieoficjalnych informacji wychodzących od samych pracowników, które przyczyniły się do kryzysu wizerunkowego. „Takie przykłady udowadniają, że nie możemy mówić o dobrej komunikacji zewnętrznej, jeśli nie będzie zaczynała się ona wewnątrz organizacji. Trzeba pamiętać, że płynące sygnały nie mogą być ignorowane” - komentuje Magdalena Głębicka PR menadżer firmy Han Bright, odpowiedzialna m.in. za komunikacje wewnętrzną.

Najciekawsze dla przybliżenia idei działań wewnętrznych są przykłady małych firm. W takim przypadku, to najczęściej ich szefowie biorą za nie odpowiedzialność. Pociąga to za sobą ryzyko błędów i potknięć, a ich konsekwencje mogą okazać się dotkliwsze, niż w przypadku większych graczy.

Nie każda osoba na stanowisku zarządzającym, która dowiodła, że udało jej się stworzyć funkcjonalny i zarabiający na siebie organizm (co z pewnością do rzeczy łatwych nie należy) musi także mieć talenty upoważniające do brania się za szeroko rozumiany PR wewnętrzny. Często błędnie komunikując własnym pracownikom o zmianach w firmie, nowych krokach, bądź - o zgrozo - nie komunikujący tego w ogóle, przyczyniają się do powstania nieformalnego obiegu informacji. Jeśli do tego dojdzie nie respektowanie pewnych zasad, kardynalnych- już nie tylko w ramach PR, ale szeroko rozumnych podstaw kultury osobistej- atmosfera w firmie i perspektywa kolejnego dnia pracy stanie się nie do zniesienia. W rezultacie wiele firm - mimo nienagannego wizerunku na zewnątrz, przejawiającego się w micie świetnego miejsca do pracy - w nieformalnym obiegu informacji cieszy się obrazem zupełnie innym, niż ten prezentowany oficjalnie. Inicjatywy wewnętrzne, mające na celu budowie więzi wśród pracowników, stają się najczęściej ogniskiem nieformalnego obiegu plotek, czy wzajemnych doniesień i podejrzeń.  „W problematycznej sytuacji opisanej powyżej konieczne jest otwarcie na dialog i wsłuchiwanie się w głos pracowników. Takie narzędzia, jak choćby wewnętrzny mailing czy forum, dobrze wpływają na budowanie środowiska wewnętrznego” - mówi Głębicka. 

W sytuacji opisanej powyżej, każda oficjalna informacja płynąca z wyżej opisanej firmy, która zostanie wypuszczona na zewnątrz, zostanie prędzej czy później „przykryta” informacją powstałą na skutek nieformalnego obiegu informacji. Źródłem nie będzie żadna inna firma, czy konkurencja – tego typu informacje będą na tym samym mianowniku i tym samym ich wiarygodność znikoma. „Mocny cios może wyjść od naszych własnych pracowników, którzy niezadowoleni z atmosfery w pracy będą rozprzestrzeniać informacje, dające się określić jako „czarny PR” - komentuje Głębicka z Han Bright.

Jednak wielu pracodawców ominęło te problemy zatrudniając właściwe osoby odpowiedzialne za działania wewnętrzne, bądź samodzielnie prowadząc działania. Z powodzeniem udało się stworzyć świetną atmosferę i poczucie kolektywnej współpracy i współodpowiedzialności za firmę – czyli najważniejsze cele każdych działań wewnętrznych. W takich firmach pracownicy w większym stopniu rozumieją zmiany zachodzące wewnątrz firmy jak i na zewnątrz. Nie bojąc się bezpośredniego kontaktu z pracownikami, pracodawcy świetnie wpływają na kształtowanie lojalności wobec firmy przyczyniając się do wzrostu samodzielności, innowacyjności i efektywności pracowników firmy. Środowisko wewnętrzne małych firm dobrze zna także Mariola Piotrowska, dyrektor zarządzający wydawnictwa custom publishing i kropka (która po namowach dała się przekonać do tytulatury, ponieważ „My tu w i kropce tytulatur nie lubimy i nie stosujemy”). Piotrowska doskonale odnalazła się w działaniach z pogranicza PR/HR we własnej firmie. „Postawiliśmy głównie na dobrą atmosferę, omijanie oficjalności i zbędnych dystansujących opisów stanowisk. Posiadanie 5 dyrektorów i 10 menedżerów w firmie zatrudniającej 15 osób jest fikcją i tylko buduje niepotrzebny dystans. W tak małym zespole ważna jest dobra atmosfera i rozmawianie, słuchanie, komunikowanie i... jeszcze raz słuchanie.” - przekonuje Piotrowska i dodaje: Najważniejsze, żeby każdy - niezależnie od stanowiska na wizytówce – miał poczucie, że współtworzy tę firmę. Hierarchia to nie tylko sztucznie stworzone drzewo raportowania, ale stan naturalny, wynikający z przekonania, że mój szef wie i umie więcej i to właśnie stawia go w roli mojego przełożonego.”

„Niezwykle ważnym jest, aby każdy pracownik miał poczucie, że jego głos jest ważny w rozmowie na temat kształtu firmy.” - w podobnym tonie wypowiada się Wojciech Follprecht dyrektor zarządzający firmą Han Bright odpowiedzialną za powstanie ciufcia.pl – największego w Polsce portalu z grami dla dzieci w wieku 2-6. Przykład Han Bright jest również o tyle ciekawy, że firma zatrudnia dwie osoby odpowiedzialne m.in. za komunikacje wewnętrzną jednak jej kierownictwo w działania PRowe wewnątrz firmy aktywnie się angażuje. „Udaje się nam zachować świetną równowagę. Bierzemy od kierownictwa to co najlepsze dla komunikacji wewnętrznej – autorytet i szacunek a potem łączymy je niestandardowymi działaniami” - mówi Głębicka. Te niestandardowe działania przejawiają się w niestandardowym podejściu do mechanizmów wspierających działania wewnętrzne. Weźmy przykład forum wewnętrznego. Han Bright zdecydował się na niestandardowy krok i upublicznił komunikacje wewnętrzną. Firma swój wewnętrzny blog prowadzi na portalu społecznościowym Facebook, umieszczając na swoim profilu cotygodniowe mailingi tzw. „Poniedziałkowe Szczykawki Mocy”. Jest także wiele nowinek z aktualnego życia w firmie, oraz relacje z delegacji i światowych podróży. Jak to wygląda możemy poczytać tutaj

Przykład niewielkich firm, jak Han Bright i wydawnictwo I kropka pokazują, że kwestie komunikacji wewnętrznej wciąż są przestrzenią niezwykle plastyczną i otwartą na niestandardowe formy działania. Jednoczesna dynamika zmian definiuje ją także jako niezwykle kruchą i nakazuje ostrożność i delikatność działań. Działania wewnętrzne wymagają także planu podpartego zrozumieniem prostego faktu, że firmę tworzą ludzie, których zatrudniamy. Im bardziej ich komfort pracy będzie wzrastał tym życie naszej firmy stanie się bogatsze, praca wydajniejsza, a ludzie – szczęśliwsi. Jeden utożsamiający się z firmą pracownik jest wart dużo więcej niż ten, który w pracy odczuwa poczucie nieustającego zagrożenia, dyskomfortu oraz czuje się niedoceniany. „Szef firmy musi być człowiekiem otwartym i szanować drugiego człowieka. W Polsce wciąż jednak trudno o takie postawy” - komentuje Follprecht i dodaje: Właśnie w zrozumieniu tej prostej prawdy tkwi czyjaś szansa na stworzenie dobrego zespołu w firmie”. Czego wszystkim szczerze pozostaje życzyć – wszak nikt stracić na tym nie może. 

Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Maciej Pietrzyk

Kwestiami szeroko rozumianego PR zajmuje się na tyle długo, aby powiedzieć sokratejskie „Wiem, że nic nie wiem”. Obecnie zatrudniony w firmie Han Bright odpowiedzialnej za powstanie ...

Ostatnie artykuły tego autoraInternet jest jak młotek

Według najnowszych badań Eurobarometru aż 89% dzieci w Polsce korzysta z Internetu. Unia Europejska rozpoczęła już ...

Cukiernia Sowa nowym klientem Mint Media

Cukiernia Sowa nowym klientem Mint Media

Od stycznia bieżącego roku agencja interaktywna Mint Media kompleksowo obsługuje profil marki na Facebooku. 

Jestem lekko… no właśnie jaka? Rusza wyjątkowa akcja marki Żywiec Zdrój

Kobiecy nastrój bywa zmienny a natura przewrotna. Raz jesteśmy pełne energii do działania, a już za ...

Wywiad w mediach – szansa na darmową promocję czy realna groźba kryzysu?

Kryptoreklama, stres, niewłaściwa dykcja czy mimika, zbyt długie wypowiedzi i nie na temat, błędy merytoryczne – ...