Zamknij
Gorący temat

O jakości produktów znanych marek w Polsce…

Anita Widman-Drzewiecka

Chyba żadna Polka, która choć raz mogła wypróbować zachodni środek czystości, nie kupiłaby już produktu nomen omen – tej samej marki, tyle że w rodzimym kraju. (Oczywiście, jeśli miałaby możliwość wyboru i produkt za tę samą cenę).

Zaczynamy mówić o tym coraz częściej, ale przecież wiemy o tym od dawna. Zresztą niższa jakość nie dotyczy tylko produktów chemicznych, nie inaczej jest bowiem w branży spożywczej… Firmy coraz częściej przyznają się do różnic w składzie i jakości produktów (casus firmy Henkel). Jak to się dzieje, że te same marki produktów mają na naszym rynku inny skład, inny stopień koncentracji, niższy stopień wydajności? Czy Polska to rynek drugorzędny, rynek gorszy?

A przecież łudziliśmy się, że produkt danej marki w każdym miejscu na świecie będzie tak samo dobry. Gdzie zatem podziała się troska o konsumentów i dbałość o dobre imię marki? Czy budowany przez lata wizerunek nie jest wizerunkiem fałszywym, a opowieści o dbaniu o środowisko czy dobre samopoczucie klienta mitem?

Jan MosiejczukJan Mosiejczuk (Strategy Operations Director w agencji San Markos): Każdy producent staje w pewnym momencie przed strategicznym wyborem – w jaki sposób zaspokoić różnorodne oczekiwania konsumentów wobec jego produktu? W tym przypadku producent może wybierać spośród dwóch strategii: dostosować produkt do różnych lokalnych rynków, kulturowo ukształtowanych typów gustu albo uniwersalnej, dostosować produkt do „przeciętnego” gustu większości.

Mimo istnienia pewnych globalnych wzorców, nie od dziś wiadomo, że gusta poszczególnych mieszkańców kontynentów czy krajów różnią się od siebie. Mimo globalizacji rynków, producenci w pewnym zakresie zmuszeni są dostosowywać swoje produkty do lokalnego odbiorcy. Przykładem tego może być Playboy, w którym na rozkładówkach w Kanadzie, Polsce czy Turcji znajdziemy Panie o diametralnie innym typie urody. Oczywiście w kastomizacji produktów nie ma nic złego do momentu, kiedy podstawowe cechy marki zostają zachowane i są oparte o wysokiej jakości składniki produktu.

Problem zaczyna się w momencie, kiedy na niektóre lokalne rynki zaczyna trafiać produkt słabszej jakości mimo, iż firmowany jest marką godną zaufania. W dobie otwartych granic konsumenci bardzo szybko orientują się, że coś jest nie tak – bo proszek od cioci z Niemiec pienił się bardziej, a ubrania pachniały dłużej. Klienci szybko odkrywają, iż sprzedaje się im produkty różniące się składem i jakością od produktów sprzedawanych pod tą samą marką w innych krajach. Producenci muszą pamiętać, iż obietnica, którą składa marka musi być dotrzymana. Obietnicą marki jest wszystko to, czego klient spodziewa się w chwili, gdy decyduje się na zakup. Ważne jest, aby klient nie poczuł, że reputacja marki została zbudowana trochę na wyrost.

Paulina StępieńPaulina Stępień (założycielka serwisu multimedialnego Kotlet.tv): Kiedyś takie praktyki były powszechne, jednak świadomość klientów wzrasta. Marki zaczynają przykładać coraz większą wagę do jakości produktów, przynajmniej taką zależność można zauważyć w dziale spożywczym. Jeszcze nie tak dawno firmy kusiły głównie ceną, teraz zwracają uwagę na wartości oferowanych produktów np. podkreślają fakt, że produkt jest bez zawartości glutaminianu sodu. Takich produktów jest coraz więcej na polskim rynku, a firmy starają się przekonać klientów, oferując lepszy i pełnowartościowy produkt bez sztucznych wypełniaczy.

Zdjęcie: Galina Barskaya / photoxpress.com.

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze