Zamknij
Wiedza PR - PR i prawo

Serwisy hostingowe na celowniku finansowych „rekinów”

Mec. Robert Nogacki, Marek Ciecierski, 2014-05-10 00:48:36

Dyskusja wokół ochrony praw własności intelektualnej w Internacie trwa od dawna, eksplodując ze wzmożoną siłą przy okazji spektakularnych wydarzeń. Takimi były procesy właścicieli sieci P2P (per to per) i serwisów internetowych, takich jak Napster, Grokster, KaZaA, The Pirate Bay czy Rapidshare. Jednak obecnie kolejna fala ataków wielkich koncernów medialnych została skierowana na serwisy hostingowe, które są o tyle kontrowersyjne (ataki, nie serwisy), że w przeciwieństwie do formuły P2P trudno tym serwisom zarzucić rozpowszechnianie określonych plików. W Polsce takim spektakularnym faktem stało się zamknięcie popularnego serwisu Kinomaniak.

Spory ogniskują się wokół kluczowego pytania: czy w Internecie, swoistym dżinie uwolnionym z butelki, narzędziu szybkiej i nieograniczonej wymiany informacji i masowej komunikacji, możliwe jest pełne zabezpieczenie praw własności intelektualnej. Dla części prawników sprawa z formalnego punktu widzenia wydaje się dość oczywista: to co jest chronione poza Internetem powinno być również chronione w Internecie. Rodzi się wszakże pytanie nie o sens tej zasady, ale o jej realność, a zwłaszcza egzekwowalność. Otóż przychylamy się do coraz powszechniejszego poglądu, iż ochrona praw własności intelektualnej w obecnym kształcie jest anachronizmem, wyroki sądowe są niejednoznaczne, a procesy wygrywają te koncerny, które mają pieniądze, prawników i są w stanie „zamówić” każdą ekspertyzę.

Masowość zjawiska wymiany wszelkiej informacji w Internecie, w tym wytworów czyichś rąk i umysłów jest tak przepotężna, iż nie poradzi sobie z tym żaden aparat ścigania, nawet gdyby był w stanie – co nierealne – identyfikować wszystkie przypadki naruszania praw autorskich. Jeśli komuś się uda okiełznać Internet w tym zakresie - winien otrzymać nagrodę Nobla, ale na to raczej byśmy nie stawiali. Natomiast pewne jest, iż należy inaczej spojrzeć na ochronę własności intelektualnej w sieci.

Spektakularne procesy i ich reperkusje

To, że problem nie jest prosty i jednoznaczny unaoczniają procesy dwóch znanych na świecie serwisów KaZaA i Pirate Bay. Zacznijmy od tego pierwszego, który od 2012 roku nie jest aktywny. KaZaA to serwis wymiany plików w formule peer-to-peer, który pozwalał na wyszukiwanie plików (audio, video, dokumenty) z przeglądarki oraz z zainstalowanej aplikacji. KaZaA była siecią dystrybucyjną samoorganizującą się, a więc jej klienci mogli wyszukiwać i dzielić się plikami bez partycypacji i pośrednictwa centralnego serwera. Dodać należy, iż serwer lokalizowano w różnych krajach w różnych okresach aktywności.

Właściciele KaZaA stawali trzykrotnie przed sądami, m.in. w Holandii, USA i w Australii. W Holandii sprawa miała dwa etapy. W 2001 roku sąd zażądał od właścicieli serwisu modyfikacji programu służącego do wymiany plików w Internecie w taki sposób, by nie było możliwe rozpowszechnianie plików chronionych prawem autorskim. Wyrok ten był konsekwencją pozwu, jaki przeciwko twórcom programu złożyło stowarzyszenie Buma/Stemra, skupiające holenderskich kompozytorów, muzyków oraz wydawców. Charakterystycznym jest, że zarówno ten sąd, jak i inne sądy w innych krajach, nie potrafiły określić na czym działania naprawcze miałyby polegać. Ta skomplikowana technologicznie materia, zdaniem obserwatorów, przerastała wymiar sprawiedliwości.

Holenderskie sądownictwo poszło wszakże po rozum do głowy i pod koniec marca 2002 roku Sąd Apelacyjny uchylił wcześniejszy wyrok orzekając, że serwis KaZaA nie był odpowiedzialny za działania swoich użytkowników. Skarżące stowarzyszenie Buma-Stemra przegrało również sprawę odwoławczą przed holenderskim Sądem Najwyższym w grudniu 2003 roku.

Właściciele KaZaA, tym razem Sharman Networks, przegrali identyczne sprawy przed wymiarami sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych i Australii w latach 2004-2005. W obu przypadkach nie postawiono zarzutów bezpośredniego łamania prawa przez właścicieli, sądy stwierdziły, iż to użytkownicy naruszali prawo autorskie, ale właściciele serwisów mieli tego świadomość i umożliwiali działania niezgodne z prawem. Przedstawiciele Sharman Networks argumentowali, iż zdecentralizowana struktura ich sieci uniemożliwia kontrolę i monitoring użytkowników, ale ta argumentacja nie znalazła uznania w oczach sędziów. W obu przypadkach zasądzono wysokie odszkodowania i zalecono przeprowadzenie działań naprawczych, mających na celu takie filtrowanie wymiany plików, aby zapobiec łamaniu praw autorskich. W przypadku amerykańskim i australijskim pozywającymi były wielkie koncerny takie jak: Universal Music, Sony BMG, EMI and Warner Music.

Ciekawym przypadkiem jest sprawa szwedzkiego serwisu The Pirate Bay, bowiem ma ona swoje polityczne konsekwencje. Serwis został uruchomiony na początku 2004 roku przez szwedzką organizację o nazwie Biuro Piratów, dążącą do zmian w prawie autorskim i pokrewnych, która w 2006 roku przekształciła się w Partię Piratów. Jednak sam serwis od października 2004 stał się podmiotem niezależnym. Prawne represje wobec serwisu The Pirate Bay zaczęły się już od początków jego działalności. W kwietniu 2009 roku sąd w Sztokholmie wydał wyrok skazujący administratorów serwisu za współuczestnictwo w udostępnianiu treści objętych prawami autorskimi. Twórcy serwisu zostali pozwani przez potężne amerykańskie koncerny Warner Brothers, Columbia Pictures, Sony BMG, EMI, Universal, Metro Goldwin Mayer oraz 20th Century Fox i skazani na rok więzienia oraz grzywnę w wysokości 30 mln koron.

W lutym 2012 roku Sąd Najwyższy Szwecji odrzucił apelację twórców serwisu The Pirate Bay i zasądził odszkodowanie o łącznej wartości 6.8 mln USA oraz kary więzienia od 4 miesięcy do 1 roku. Zdaniem obrońcy Szwedów wyrok był absurdalny, zaś sąd nie wykazał wystarczającego zainteresowania sprawą.

Równolegle z działalnością serwisu i jego prawnymi prześladowaniami rosła w siłę szwedzka Partia Piratów, która obecnie liczy blisko 40 tys. członków i ma dwóch europosłów. Program partii koncentruje się na postulacie pełnej swobody niekomercyjnego używania i kopiowania dóbr intelektualnych oraz skrócenie okresu ochrony praw autorskich w przypadku użycia komercyjnego. Partia opowiada się również za zniesieniem patentów i zdecydowaną walkę z prywatnymi monopolami, a ponadto za ochroną prywatności obywateli, zwłaszcza przed inwigilacją prowadzoną pod pretekstem walki z terroryzmem. Na bazie takich haseł w kilkudziesięciu krajach na całym świecie powstały podobne organizacje, przybierające postać ruchów społeczno-politycznych czy wręcz partii politycznych.

Cóż wynika z przedstawionych przykładów? Otóż nasuwa się kilka wniosków:

  • sprawy sądowe o ochronę własności intelektualnej w Internecie są skomplikowane, ciągną się długo jak na zachodnie standardy, a wyroki nie są jednolite w identycznych przypadkach (Holandia i USA w przypadku KaZaA);
  • sądy nie są przygotowane do tak technologicznie skomplikowanej materii, zasądzają wyroki naprawcze nie mając pojęcia, w jaki sposób miałyby te działania naprawcze być przeprowadzone;
  • strony w procesach sądowych są nierówne w sensie zajmowanej pozycji na rynku, to swoiste zmagania Dawida z Goliatem. Potężne koncerny medialne dysponują nieograniczonym aparatem prawnym, ekspertyzami i lobbingiem, które dotychczas robiły wrażenia na sądach;
  • rośnie ruch sprzeciwu przybierający formy polityczne wobec monopolistycznej pozycji koncernów, które chcą bezterminowo czerpać korzyści z praw do własności intelektualnej; wydaje się, iż ruchy te będą nabierały coraz większego znaczenia, co nieuchronnie doprowadzi do zmiany anachronicznych przepisów w zakresie ochrony własności intelektualnej w ogóle, a w Internecie w szczególności.

 

Strona 1 z 2 1 2 »

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Mec. Robert Nogacki, Marek Ciecierski

Radca Prawny Robert Nogacki jest właścicielem Kancelarii Prawnej Skarbiec, która specjalizuje się w planowaniu podatkowym. Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych. ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...

Festiwal YouTube w Polsce już 18 czerwca

Zbliża się 3. edycja Orange Video Fest by LifeTube – największe spotkanie youtuberów, gamerów i ich fanów ...