Zamknij
Felietony

Teatr medialny - spinning informacyjny PO

Łukasz Jakubiak

Teatr medialny - spinning informacyjny PO

I po debacie… a raczej spotkaniu towarzyskim przed kamerami, gdzie miło dyskutowali sobie Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski – kandydaci na kandydata Platformy Obywatelskiej. Kandydata, który powalczy o urząd Prezydenta RP. PR-owcy PO zawładnęli polskimi mediami na ponad 2 tygodnie. PiSu nie ma. Zapadł się pod ziemię. Nawet fajerwerkowate medialnie hasła posła PiSu w ,,Kawie na Ławie”, ani fakt że dziś do subskrybentów newslettera partyjnego PiSu rozesłano zaproszenia do portalu społecznościowego partii nie zmieni rzeczywistości medialnej. Pomysł, a raczej kalka rozwiązań od lat stosowanych chociażby w USA organizacji prawyborów, był strzałem w dziesiątkę. Podświadomie zawężono wybór głosujących do 2 osób. Obaj kandydaci z jednej partii. Nie ważne co mówią, nie ważne czym się różnią. To medialny teatr. Platforma dała mediom świetną pożywkę. Już ,,losowanie” kto pierwszy zabierze głos podczas spotkania Komorowski – Sikorski pokazało, że ludzie prowadzący politykę medialną partii coraz lepiej rozumieją media i ich de facto prostotę. Dlaczego prostotę?  Niedziela, pora obiadowa. Media nie mają tematów. Sprawą numer jeden staję się niby debata, z niby konkurentami o fotel prezydencki. PO do perfekcji opanowała współpracę z mediami.  

Od dawna trwa spinning informacyjny, czyli nakręcanie mediów przez partię. Teraz przechodzimy w fazę narracji, bo jak wiemy ,,Gotowych faktów nie ma” (Wiesław Gałązka), to media i dziennikarze, którzy wystąpili w TVN24 narzucą nam swoją narrację i zdecydują kto wygrał. Na razie zapowiada się, że będzie to Radek Sikorski. Piszę więc szybko mój felieton z własnymi ocenami, abym nie dał się podświadomie przekonać naszym autorytetom medialnym. Oto moja ocena debaty prawyborczej PO. 

Organizacja

Komorowski nie chętnie godził się na wystąpienie przed kamerami. W stosunku do szczupłego, znakomicie ubranego Sikorskiego, Komorowski z lekkim brzuszkiem i sarmackim wąsem nie wypada idealnie. Podświadomie bardziej podobają nam się ludzie wysocy i szczupli. To oczywiste.  Przez wygląd przegrywali debaty telewizyjne pewniacy sondażowi w Stanach Zjednoczonych. Dlatego tak ważne jest wejście i pierwsze wrażenie. Podczas spotkania PO nie było wejścia w amerykańskim stylu i powitania brawami, bo też nie było publiczności, a tylko dziennikarze.  Na starcie kandydaci już zostali usadzeni. Zresztą mówił później o tym Sikorski w komentarzu, że on sam osobiście lepiej czuje się w debacie na stojąco i z udziałem publiczności. Komorowski wyraźnie się tego obawiał – może to był wspólny kompromis wypracowany między pra-kandydatami.

Spotkanie zorganizowano w auli Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Miejsca, które na co dzień tętni życiem naukowym i duch nauki jest wyraźnie odczuwalny. To był oczywiście dobry pomysł – miejsce dobrze się kojarzące z powagą i inteligencją. Również same otoczenie – nowoczesne, surowe dobrze pasowało do charakteru PO. Monitory LCD z logo partyjnym nadzwyczaj dobrze prezentowały się w sąsiedztwie filarów biblioteki UW. Dziennikarze nie mieli możliwości zadawania pytań, ale po spotkaniu każdy z kandydatów wyszedł naprzeciw nim. Był to bardzo ważny moment, który zepsuł całe wrażenie w wypadku Bronisława Komorskiego, o czym później. 

Wyraźna różnica, oczywiście w aspekcie wizerunkowym i medialnym pojawiła się w samej pozycji siedzenia. Sikorski – siedział dystyngowanie, noga na nogę, wyprostowany jak strzała, Komorowski – dobry wujek, który chętnie przyjmie dziecko na kolanka, lekko zgarbiony, z nogami ułożonymi prosto, z rękoma na kolanach, grzecznie do przesady. PO przygotowała filmiki prezentujące obu kandydatów. Profesjonalnie przygotowane, z odpowiednią muzyką. Oczywiste jest, że te materiały zatwierdzali sami kandydaci. Pomysł jednak również był świetny. Wszystkie telewizje pokazując filmy PO dały partii dodatkowy czas wyborczy. Cel osiągnięty.

Start i meta

Start i zakończenie spotkania to najważniejsze momenty debaty. To wtedy uwaga odbiorców jest największa i to te elementy muszą być przez kandydatów idealnie wyćwiczone. Komorowski nie przygotował się. Ale zacznijmy od Sikorskiego. To on zabrał głos jako pierwszy i pokazał, że nie boi się kamery. Swoje oczy wycelował prosto w obiektyw – mówiąc wprost do członków PO, a pośrednio do nas, zwykłych konsumentów mediów. Również zakończenie Sikorskiego było o klasę wyższe, przećwiczone i przygotowane. Kandydat poprosił o wsparcie i podziękował za każdy oddany głos. Sikorski skupiał się na kamerze – nie mówił zbyt dużo, ale konkretnie. Nie rozpraszał uwagi odbiorców nie potrzebnymi wątkami pobocznymi. Komorowski może z racji zbytniej wiary we własne zwycięstwo nie przygotował się. Jego oczy uciekały od kamery, wolał mówić do prowadzących spotkanie posłów PO, poruszał wątki poboczne, nic nie wnoszące do dyskusji, nie wykorzystał faktu, że jako ostatni miał szanse poprosić o oddanie głosu właśnie na siebie. Widać, że nie rozumie jakimi prawami rządzą się debaty wyborcze. Co ważne całe wrażenie popsuł podczas komentarza dla dziennikarzy, gdy wychodził z auli. Komorowski wdał się w rozważania, czy 80-latka powinna otrzymać od Państwa refundację in vitro… Komentarz po debacie świetnie wykorzystał Sikorski, który wypunktował Komorowskiego i dał niejako obietnicę, że w prawdziwej debacie przy udziale publiczności pójdzie mu jeszcze lepiej. 

Komorowski był bardziej wyluzowany i jak to zwykle on próbował rozmyć przekaz za pomocą nic nie znaczących gawęd i wycieczek tematycznych. Ale dzięki temu zaprezentował się jako ten bliżej ludu i normalniejszy, wręcz swojski. Sikorski zaprezentował zaś pełne skupienie i profesjonalizm. Kontrolował swoje ruchy, uśmiechał się w odpowiednich momentach i ,,nie przegadał” całej debaty. Plus jednak należy się Komorowskiemu, który jako pierwszy i w zasadzie jedyny atakował kontrkandydata. Nie były to ataki mocne, wręcz delikatne muśnięcia, ale jednak. Po swojej wpadce z przemówienia o ,,wielkim, małym prezydencie RP” Sikorski unikał bezpośredniego starcia, co wyszło mu na dobre. 

Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Łukasz Jakubiak

Stały współpracownik serwisu Epr.pl oraz właściciel agencji PRactions. W branży public relations pracuje od 5 lat. W tym czasie zajmował się wizerunkiem firm z branży wydawniczej, ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...

Festiwal YouTube w Polsce już 18 czerwca

Zbliża się 3. edycja Orange Video Fest by LifeTube – największe spotkanie youtuberów, gamerów i ich fanów ...