Zamknij
PR w mediach

Wiele hałasu o biegnącego faceta - spot Warszawa Euro 2012

Aneta Pawłowska, 2011-12-19 09:43:51

Od niedawna możemy oglądać nowy spot promujący Warszawę jako miasto-gospodarza Euro 2012, który zbiera dużo krytycznych uwag. Początek medialnego fermentu miał miejsce jak zawsze w Internecie.

Internetowy szum podniósł się przede wszystkim na forach i w serwisie YouTube. Jak zawsze w takich sytuacjach najwięcej do powiedzenia mają domorośli spece od PR miast i regionów, samorodni specjaliści od marketingu terytorialnego, koneserzy komunikacji wizualnej w formie ruchomych obrazków promujących polskie miasta. Trzeba im przyznać – mają rację. Ale o co chodzi tym razem?

Stołeczny Urząd Miasta zechciał promować Warszawę przed zbliżającymi się krokami wielkimi rozgrywkami Euro 2012. Warszawa, jako miasto-gospodarz, na taką promocję jak najbardziej zasługuje. Spot promocyjny został wykonany przez firmę TPS, a scenariusz pochodził z „wolnego rynku”, jak skwapliwie odnotowała stołeczna Wyborcza.

Nie da się ukryć, że w spocie - według zamysłu scenarzysty - Warszawa została pokazana z wielu perspektyw, nawet dość różnorodnie i przekrojowo. Ale… Motywem przewodnim jest biegnąca kobieta w stroju w barwach narodowych. Za nią podąża mężczyzna w dresie. Tak więc biegną przez stolicę, a kondycję mają niezłą, bo zaczynają robić fikołki i inne ewolucje w przestrzeni miejskiej Warszawy mijając kolejne ogrodzenia, mosty i schody.

Larum podniosło się, kiedy internetowi komentatorzy rozłożyli spot na czynniki pierwsze, zarówno na poziomie konotacji, jak i denotacji. Nietypowy sposób prezentacji skomentowany został m.in. jako „pościg zboczeńca za blondyną”. Nie ulega wątpliwości, że nie takiej interpretacji oczekiwali scenarzyści i urzędnicy. Spot doczekał się już zresztą przeróbki, którą z samym spotem łączy jedno – jest równie nieudany.

Jakby na to nie spojrzeć – bywało już gorzej. Wystarczy sobie przypomnieć „Don’t give up, you’re in Kielce”, czy szczecińskie „Wyskocz z cynków i zaszalej”. Sam pomysł wydaje się słuszny – jest Warszawa, Kolumna Zygmunta, Stadion Narodowy, gdzie trenują mali piłkarze, są kibice z wymalowanymi w barwy narodowe twarzami, Pałac Kultury i bar Szpilka. Ludzie odpowiedzialni za promocję Warszawy miasta-gospodarza wiedzą już, że spot musi być ciekawy, z fabułą i puentą. Teraz tylko się dowiedzą, jak to wszystko ma wyglądać… od internautów!

Przy okazji zagadka – co jest nie tak z zegarem, na który zerka nerwowo bohater tego spotu?

 

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Aneta Pawłowska

„Wejdź do gry” z Heinekenem i Jose Mourinho

Codzienne losowania, innowacyjne nagrody i inspirujący Jose Mourinho - 14 lutego, wraz ze startem fazy pucharowej ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...

PiS też chodzi tylko o PR, ale po prostu gorzej im to wychodzi - Łukasz Warzecha, Fakt.