Zamknij
Felietony

Władcy marionetek - polityk to produkt

Łukasz Jakubiak

TVN wyemitowała dokument Tomasza Sekielskiego pod tytułem ,,Władcy Marionetek". Film przygotowywany przez prawie 3 lata jest ogołoceniem polskiej polityki i pokazaniem jej kuchni. Okazuje się, że te polityczne zaplecze pełne jest kłamstw i manipulacji. Wydawałoby się, że wiemy to od lat. Jednak dokument Sekielskiego pokazuje polityków grających nami - obywatelami. Dziennikarz opowiada kilka  ludzkich historii, gdzie obywatel został potraktowany jako narzędzie przez polityków. Bismarc powiedział kiedyś, że ludzie nie powinni wiedzieć jak się robi kiełbasę i politykę. Sekielski pokazał jak się robi politykę i jak robi się współczesny marketing polityczny.

Sekielski mówi, że ten film pokazuje przede wszystkim, że politycy nie biorą odpowiedzianości za swoje słowa. W dokumencie widzimy, jak robi się politykę na co dzień. Widzimy Tomasza Kalitę, rzecznika prasowego SLD rozsyłającego SMSy ze stanowiskiem partii ws. abonamentu, oglądamy Leszka Milera zastanawiającego się ,,czy jego premierostwo było prawdziwe" oraz jak posłowie zabawiają się wieczorami w hotelu poselskim... Całość komentują: Adam Łaszyn, który pomagał Tuskowi wygrać wybory oraz Piotr Tymochowicz, który w przeszłości wspierał kampanię wyborczą Mariana Krzaklewskiego.

Manipulacja faktami sposobem na zdobycie  ławicy wyborców

Adam Łaszyn, który wypowiada się w filmie jako reprezentant środowiska specjalistów od marketingu politycznego stwierdza, że to co robi w pewnym sensie jest łowieniem wyborców - całych ławic wyborców. Dowiadujemy się, że większość partii politycznych permamentnie zleca badania socjologiczne mające opowiedzieć na pytanie ,,czego oczekuje lud?". I właśnie na tej podstawie politycy budują swoje przekazy medialne. Jedną z manipulacji, którą Sekielski pokazuje w filmie jest słynna ,,Pani Ewa" z debaty Tusk vs. Kaczyński. Okazuje, że  pielęgniarki o takim imieniu zapewne nie było. Cały chwyt został wymyślony, aby pokazać, że Tusk jest blisko ludzi i jest normalnym zwykłym człowiekiem znającym ich sprawy. W filmie dostaje się obu stronom politycznego sporu w Polsce. PiSowi Sekielski wytyka, że wypromowano postać Eriki Steinbach. Po co? Piotr Tymochowicz mówi: W Polsce robi się politykę poprzez straszenie. Również PiS straszy Niemcami i to od dawna.

Jak zrobiono ,,Władców Marionetek"?

Warto zwrócić uwagę na technikę przygotowania dokumentu. Bliskie kadry, dynamiczny montaż, zestawianie krótkich wypowiedzi polityków oraz przede wszystkim organizacja konfrontacji polityków z obywatelami, którzy przez słowa  i decyzje tych pierwszych cierpieli lub wręcz stracili kogoś bliskiego (rodzice żołnierzy, którzy zginęli w Iraku). Autor porusza bardzo wiele spraw z ostatnich kilku lat, w których pokazuje jaką moc mają słowa. Niektóre momenty filmu są tendencyjne i populistyczne, ale całość zasługuje na poklask.

Mocne uderzenie

Myślę, że Tomasz Sekielski obnażył polską politykę. Można powiedzieć, że król jest nagi. Teraz każdy, kto czyta gazety powinien pamiętać, jak wygląda budowanie przekazów medialnych i robienie polityki od kuchni. Mam również wrażenie, że mało kto po tym dokumencie będzie chciał umówić się z Sekielskim na wywiad. To najcenniejsze, co ryzykuje autor. Dziennikarz pokazuje, jak politycy piją, kłamią i grają faktami mając na względzie tylko swoje egoistyczne dobro.

Film pokazuje masowej publiczności, że produkt jakim jest polityk sprzedaje się tak samo, jak jogurt czy margarynę. Widzimy cynizm, kłamsto i manipulację. Zastanawiam się czy ,,Władcy Marionetek" nie staną się kolejnym kultowym dokumentem. Brakowało mi jednak opinii innych  PR-owców i politologów. Dobrym pomysłem byłoby rownież pokazanie filmu politykom i poproszenie ich o komentarz. Jestem przekonany, że przez najbiższy tydzień będziemy żyć tym dokumentem i pojawi się wiele nowych komentarzy. Podsumowanie? Jego rolę świetnie mogą wypełnić słowa Kazimierza Kutza, który na wieść, że Tomasz Sekielski robi dokument o polskiej polityce powiedział ,,o k..." I myślę, że to samo może wymsknąć się każdemu kto obejrzy ,,Władców".

 

 

Zastanawiające jednak dlaczego Tomasz Sekielski tak długo czekał z publikacją dokumentu. Doszły do mnie informacje, że film pierwotnie był o wiele dłuższy. Bardzo dużo materiału wyrzucono, wiele osób rozmawiających z autorem nie pojawia się w dokumencie. Początkowo film miałbyć prezentowany w kinach. Dlaczego pomimo, że już rok temu film był gotowy (mówi o tym sam Sekielski) dopiero teraz został pokazany szerokiej publiczności? Czy miała na to wpływ decyzja Donalda Tuska o rezygnacji z kandydatury w wyborach prezydenckich? Te pytania pozostawiam czytelnikom do przemyślenia...

Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze
0
komentarzy
Dodaj komentarz jako pierwszy.
Twój komentarzAby skomentować ten artykuł musisz być członkiem społeczności Epr.pl. Zarejestruj się lub zaloguj się tutaj, a następnie wróć do tego artykułu.


Łukasz Jakubiak

Stały współpracownik serwisu Epr.pl oraz właściciel agencji PRactions. W branży public relations pracuje od 5 lat. W tym czasie zajmował się wizerunkiem firm z branży wydawniczej, ...

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Wellman i Bujakiewicz jak Kalisz z Palikotem

Właściciel marki Škoda Auto, Volkswagen Group Polska, prowadzi na swojej stronie internetowej kampanię „ŠKODA – Talk ...

Gest, który uczyni cię wiarygodnym

Położenie ręki na sercu może zwiększyć wiarygodność gestykulującego, a nawet wpłynąć na jego późniejsze zachowanie. Naukowcy ...

Festiwal YouTube w Polsce już 18 czerwca

Zbliża się 3. edycja Orange Video Fest by LifeTube – największe spotkanie youtuberów, gamerów i ich fanów ...