Zamknij
Felietony

Zaplanuj swoją e-śmierć za życia

Ana Cichocka

W naszym codziennym życiu granice pomiędzy światem wirtualnym i realnym zacierają się. Pracujemy za pośrednictwem Internetu, za tę pracę dostajemy realne pieniądze, robimy zakupy w sklepach internetowych, kurier dostarcza rzeczy, których używamy. Po prostu nie zauważamy, jak te dwa światy nachodzą na siebie.

Jednak jest coś, co istnieje jedynie w świecie realnym, w świecie żywych ludzi - a mianowicie śmierć. Sieciami społecznościowymi rządzą takie same reguły stosunków międzyludzkich, jak w „realu”. Mimo to nadal nie ma jednoznacznej odpowiedzi, co należy robić z kontami zmarłych w Internecie.

Prawdopodobnie wśród setek milionów kont Facebooka jest wiele tysięcy kont należących do osób, które pożegnały się już z życiem. Grupy czczące pamięć zmarłych stały się codziennością. Temat jest bardzo drażliwy, dlatego wymaga szczególnego podejścia i przemyślanych rozwiązań.

Człowiek komunikuje się z innymi, zmienia wpisy na tablicy Facebooka, nie jest jednak w stanie poinformować o tym, że zmarł. Po śmierci pozostaje wiele pytań. Na przykład, kto ma prawo do contentu i osobistych informacji? Spadkobiercy zazwyczaj mają prawa do spadku po zmarłym, a co robić z hasłami do kont? Jak uzyskać dostęp do profilu zmarłego?

Twitter przedstawił swoją politykę odnośnie tych, którzy odeszli.. Pozwala na usunięcie konta lub stworzenia kopii zapasowej konta zmarłego. Żeby to zrobić, spadkobierca musi podać swoje dane kontaktowe, jaki stosunki wiążą go z właścicielem konta, podać nazwę konta, link do informacji o śmierci właściciela lub ogólnie dostępny nekrolog.

Facebook, który wcześniej usuwał profile zmarłych po upływie 30 dni od powiadomienia o śmierci, teraz wprowadził podobną politykę. Serwis udostępnił formularz pozwalający poinformować o śmierci osoby. Trzeba jednak posiadać o niej niezbędne informacje: adres pocztowy lub datę urodzenia, a także link do wiadomości o śmierci lub nekrolog. Dostęp do strony memorialnej pozostanie zamknięty dla osób spoza kręgu przyjaciół. Można również ukryć pewne informacje z profilu zmarłego. Przyczyny ograniczania dostępu są oczywiste: wandalizm w sieci to bardzo popularne zjawisko.

Jeśli chodzi o dostęp do haseł zmarłego, to istnieje kilka serwisów, które i w takim przypadku mogą przyjść z pomocą. Przykładem jest www.legacylocker.com. Każdy internauta jeszcze za życia może utworzyć tam profil zawierający informacje o własnych kontach i loginach. Może również wskazać osoby, wraz z ich adresami, które po śmierci dysponowały będą jego "dziedzictwem cyfrowym". Jeśli ktoś z zainteresowanych wprowadzi adres e-mail zmarłego i potwierdzi fakt śmierci, system wysyła informacje - „dziedzictwo cyfrowe" - na adres spadkobiercy wskazany wcześniej przez zmarłego.

Śmierć - jeden z najbardziej delikatnych tematów do rozmów, stanowi integralną cześć życia nawet serwisów społecznościowych. Potrzeba odreagowania, podzielenia się, znalezienia zrozumienia i pocieszenia w przestrzeniach Internetu jest naturalnym zachowaniem. „Dziedzictwo i spadek cyfrowy” jest bardzo ważnym aspektem naszego funkcjonowania, a dostęp do danych po śmierci ma znaczenie nie tylko emocjonalne, ale również czasem ekonomiczne. Pierwsze działania zmierzające ku rozwiązaniu tej kwestii zostały podjęte, ale do ostatecznych regulacji jeszcze daleka droga.

Zdjęcie: Lovrencg / photoxpress.com.

Strona 1 z 1 1

Oceń artykuł:

Dotychczasowe komentarze